kajaki
forum
sklep

Menelski poemat

Niektórzy mówią, że już go za dużo, inni podziwiają każde jego kolejne wcielenie. Rozmawiamy z Borysem Szycem - najlepszym aktorem 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Menelski poemat
Fot. Wojtek Szabelski / freepress.pl
data publikacji: 2010-03-01

autor:
Iwona Rzeszotek

zwinka.pl: Aż trudno uwierzyć, że zaczynałeś od serialu „Klan". Całe szczęście, telewizyjna machina cię nie pochłonęła.

Borys Szyc: Tasiemce nigdy mnie nie ciągnęły. Ale od czegoś trzeba było zacząć. Tak się szczęśliwie składa, że nie muszę w nich grać.

zwinka.pl: A czym kierujesz się w wyborze scenariusza? Teraz to nie ty na nie czekasz, a one czekają na twoją akceptację.

Borys Szyc: Tak się teraz trochę rzeczywiście odwróciło, z czego, nie ukrywam jestem zadowolony. Propozycji jest więcej i mogę sobie poprzebierać. Zazwyczaj interesuje mnie historia i jak bardzo różni się zaproponowana rola od tego, co do tej pory robiłem. Czego nowego mogę się nauczyć, z czym zmierzyć. Lubię poszerzać wachlarz moich umiejętności. Tak było w przypadku „Wojny polsko-ruskiej".

foto
fot. Wojtek Szabelski / freepress.pl

zwinka.pl: A czego się na planie tego filmu nauczyłeś?

Borys Szyc: Rzadko zdarza się film grany tak formalnie. To był zupełnie odmienny, ekspresyjny styl grania. Pierwszy raz, kiedy czytałem scenariusz, pomyślałem o Witkacym. Jest to taki poemat menelski. Trzeba było znaleźć jakiś klucz, aby przekazać go tak, aby nie brzmiał sztucznie. Taki tekst trzeba mówić frazą, forma zawarta jest już w zdaniach. To troszkę jakbyśmy mówili wierszem.

zwinka.pl: Posiłkowaliście się też książką?

Borys Szyc: Była nieodłączna na planie. Mieliśmy taki bardzo zużyty egzemplarz, nieco wymięty, zapisany, podkreślany kolorowymi pisakami. Przydawał się szczególnie Xaweremu Żuławskiemu. Czasami wyrzucaliśmy niektóre sceny, a niektóre dodawaliśmy. Tworzyliśmy ten film na próbach, które były ewenementem. Mieliśmy czas na przygotowanie i omówienie roli. To się naprawdę w polskiej kinematografii nie zdarza. Na próbach obecna była też Dorota Masłowska, autorka książki. Zawsze można było z nią pogadać o roli. Dawała nam także moralne przyzwolenie, gdy chcieliśmy coś wycinać.


czytaj więcej:

12

kategorie: wywiady

Polub zwinkę:
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




komentujkomentarze internautów:

fotka
~Mariola
2009-09-20 23:40
* Pigmeja, pierwszy wpisiki mmuuuaaaaa   (+odpowiedz)
świetnie wyglądasz z tym mikrofonem
 
zobacz też:
podobne artykuły:
Zanim pamięć pożre tundra
Rozpoczęły się zdjęcia do filmu dokumentalnego o Workucie
Wszyscy święci świata
O obrzędach pogrzebowych w różnych częściach świata opowiada dr. Zdzisław Preisner
Baza pod Mount Everest
Druga część wywiaadu z Maurycym Męczekalskim o jego wyprawie w Himalaje
Wielka wyprawa rowerowa
Człowiek, który po całym świecie jeździ rowerem opowiada o podróży przez trzy kontynenty
Dać wybrzmieć emocjom
Psychologiczna pomoc powodzianom
Jak powinna wyglądać pomoc psychologiczna powodzianom?
Byle nie Jamajka
zawód nawigator
Poznaję świat inaczej niż turysta, z tej portowej, bardziej prawdziwej perspektywy
Australia malowana dźwiękiem
Osiem lat nagrywał dźwięki... Australii. Co z tego wyszło?
Plecionkarze wymierają
Wyroby z wikliny
Etnolodzy w poszukiwaniu tradycyjnego zawodu wiślanego
 
© zwinka.pl 2019, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | polityka prywatności | regulamin | podążaj za zwinką na