Zanim pamięć pożre tundra
Rozpoczęły się zdjęcia do filmu realizowanego przez zwinka.pl o losach łagierników z Workuty. Za kamerą zasiadł wybitny operator młodego pokolenia, Paweł Dyllus.
autor: zwinka.pl
Będzie to opowieść o miejscu legendarnym, symbolu zła, które podobno odchodzi na zawsze. O Workucie umierającej, znikającej, która jedynie filmami reklamowymi próbuje przekonać mieszkańców i świat, że wszystko jest w porządku i warto żyć za kręgiem polarnym.
Pierwszy przed kamerą pojawił się Michał Tatarzycki, 90-letni mieszkaniec Torunia, który w łagrach Workuty spędził aż dziesięć lat. Wspomina życie w barakach, pracę w kopalniach, śmierć w tundrze i purgi, które przysypywały śniegiem całe baraki. Do dziś przechowuje pamiątki tamtych dni i miejsc – łyżkę, drewnianą walizkę, fotografie...
Kolejne ujęcia zrealizowane zostaną już podczas naszej wyprawy do Workuty. Ich autorem będzie Paweł Dyllus, Absolwent Wydziału Radia i Telewizji w Katowicach, autor zdjęć nagradzanych filmów - "Emilka płacze", "Ballada o Piotrowskim". Laureat Złotej Kijanki Camerimage 2006, Panavision Student Award, Kodak Award - Polish Film Festival in Los Angeles 2007 za najlepsze zdjęcia do filmu "Sezon na kaczki" w reżyserii Julii Ruszkiewicz. Jako 17-to latek oplynął wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej na Żaglowcu Fryderyk Chopin. Ostatnio wrócił z Afryki gdzie przebył samochodem drogę z Polski do Gambii w ramach African Charity Expedition 2010. Stypendysta programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego "Młoda Polska 2011".
Dokument o Workucie powstaje w koprodukcji z Fundacją Tumult, która zapewnia nie tylko niezbędny sprzęt do filmowania, ale również studio montażowe. Film powstanie jeszcze w 2011 roku – zanim pamięć pożre tundra.
znane miasta
wywiady
wyprawy
workuta
historia
film Republika Komi
Rzeka Usa wije się przez tundrę i co roku zmienia koryto....
Wymarle dzielnice, dziurawy most, porzucone kopalnie. I cmentarze, gdzie grobów nie przybywa
Workuta życie codzienne
W Workucie nie ma kablówki. Jest za to dobra, rosyjska telewizja...
Polacy w łagrach Workuty
Wiedzie tu jeden tor kolejowy. Pod każdym podkładem leży jeden zesłaniec.
Tu wszystko sprowadza się do pogody. Albo ją potrafimy przeboleć, albo hodujemy nienawiść.
Gdy podróż wyzwala w człowieku homokupujensis, czas szamać suszone rybki
Podróż do Workuty
Pierwsza doba nie jest taka zła. Się pije, pije się. Puk puk, puk puk...

























