kajaki
forum
sklep

Kilimandżaro zdobyte, przygoda trwa!

Mimo choroby wysokościowej, problemów kondycyjnych i załamania nerwowego, Kuba dał radę! Dzięki pomocy przyjaciół, cierpiący na poważną chorobę oczu torunianin spełnił marzenie życia i zdobył Kilimandżaro.

Kilimandżaro zdobyte, przygoda trwa!
Zdjęcia: Marzenia bez granic

Więcej informacji o akcji:

data publikacji: 2011-02-01

Ekipa „Marzeń bez granic" jest już w Toruniu. Arek, Tomek i Kuba „na gorąco" zdają relację ze swojej wyprawy. Zachęcamy do przeczytania pierwszych komentarzy i obejrzenia zdjęć zrobionych podczas zdobywania Kilimandżaro.

Kuba: Nie ma co ukrywać, w naszej grupie to ja byłem tym słabym ogniwem, nie tylko w związku z moją niepełnosprawnością. Już w drodze do drugiego obozu (wysokość 3700 m) poczułem pierwsze symptomy choroby wysokościowej, wziąłem jednak leki i było ok. Na wysokości 4600 m pojawiły się kolejne trudności: zawroty głowy, problemy ze złapaniem głębszego oddechu. Mój organizm bronił się przed tym uporczywym ziewaniem. Udało mi się jednak dotrzeć na tę wysokość, pokonałem próbę, pojawiła się realna szansa na zdobycie szczytu... W nocy, już w trakcie ataku na szczyt, dopadła mnie ostra niewydolność oddechowa, okropny ból mięśni, dała znać o sobie moja zła kondycja. Skutkiem tego było ogólne załamanie nerwowe. Zacząłem sobie zadawać pytanie „co ja tu robię"? Wtedy chciałem się wycofać, tym bardziej, że widziałem jak odpadają ludzie sprawni, będący w lepszej niż ja kondycji. Do dalszej wspinaczki zmotywował mnie Arek i przewodnik, który wziął nawet ode mnie plecak. No i udało się! Udowodniłem sobie, że pomimo mojej niesprawności mogę zdobywać szczyty, których zdobycie nie zawsze jest dane nawet całkiem zdrowym, silnym ludziom. Że niepełnosprawność nie musi dyskwalifikować człowieka.

Arek: Zmierzyliśmy się z normalnymi trudnościami, z którymi musi się liczyć każdy wychodzący w góry, chociaż musieliśmy oczywiście brać poprawkę na dodatkowe problemy wynikające z niepełnosprawności Kuby. Według mnie, nie były to takie trudności, które chociaż przez moment dałyby nam powód do zwątpienia. Nasza wyprawa udowodniła, że nawet na pierwszy rzut oka niewiarygodne pomysły, jeśli naprawdę chcemy, jesteśmy mocno zdeterminowani i nie brakuje nam pozytywnego myślenia, są jak najbardziej do zrealizowania. Gdybym miał zaczynać wszystko jeszcze raz, zdecydowałbym się na to bez wahania, chociaż kilka rzeczy z pewnością bym zmodyfikował, aby ta przygoda mogła być jeszcze piękniejsza...

Tomek: Ta wyprawa to mnóstwo pozytywnych doświadczeń, wrażeń i wspomnień, które będą kolorowe jeszcze przez wiele lat. Cieszyłem się i upajałem każdą chwilą spędzoną na Czarnym Lądzie. Muszę przyznać, że osobiście byłem zaskoczony, jak dobrze znoszę trudy wyprawy... Nie miałem większych problemów z kondycją, ani chorobą wysokościową. Najtrudniejszy był ostatni dzień wspinaczki. Z samego rana wejście z 3900 metrów na 4600, obiad, drzemka i o północy atak na 5896! Potem jeszcze zejście na 3100 metrów. Maksymalnie zmęczony padłem w namiocie, nie zwracając nawet uwagi na nienadmuchaną matę. Szczerze mówiąc, jeszcze pół roku temu nie wierzyłem do końca, że zrealizujemy marzenie Kuby... Teraz wiem, że to był tylko pierwszy krok. Następny to Armenia 2012!

kategorie: wyprawy góry Afryka

fotofotofotofotofotofotofotofotofotofotofotofotofoto
Polub zwinkę:
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




aktualnie brak komentarzy, możesz być pierwszy!
 
zobacz też:
z tego tematu:
Richter Expedition Aconcagua 2011
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
Szczeliniec - szczyt Gór Stołowych
Na Szczeliniec w Góach Stołowych wspięło się aż dwóch monarchów...
Inwalidzi na Kilimandżaro
Wyprawa weteranów wojennych i zarazem inwalidów na Kilimandżaro
Baza pod Mount Everest
Druga część wywiaadu z Maurycym Męczekalskim o jego wyprawie w Himalaje
podobne artykuły:
Pogadać z Aurorą
Niepełnosprawny i jego wózek za kręgiem arktycznym "zapolują" na zorzę...
Struga Łysomicka - kajakowy raj okresowy
Zwinka penetruje dopływy Wisły
Prijon taifun - kajak legenda
Test najstarszego kajaka polietylenowego świata
Żony Arkadego Fiedlera
O przygodach Arkadego Fiedlera na Madagaskarze
Camino tinto - dzień 18
Camino długo wchodzi do Leon. I dobrze, bo Zając kuruje się idąc.
Zimowa wyprawa offroadowa do Workuty
DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
Zanim skończył się asfalt
Początek wyprawy do Workuty - trasa do Moskwy
Toruń - Workuta - Bajdarata
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...
 
© zwinka.pl 2019, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | polityka prywatności | regulamin | podążaj za zwinką na