Wschodni kraniec Europy
Fantazję miał ten, kto określił ujście Bajdaraty skrajem Europy. Z jednej strony rozmarzająca latem Arktyka, z drugiej - bezludny Ural Polarny. Na północny-zachód Nowa Ziemia. Od południa... nadjedziemy.
autor: Radek Rzeszotek
Bajdarata
Nie spotkałem się z jakąkolwiek relacją dotarcia na kołach do skrajnego, wschodniego punktu Europy z jej środka. Ujście rzeki Bajdaraty do Morza Karskiego ujęte jest wprawdzie w podręcznikach dla geografów małych i dużych, jednak żaden z nich nie wpadł dotąd na pomysł zorganizowania wyprawy z centralnej części Europy, która o własnych siłach spróbowałaby tam dotrzeć.
Ruch kołowy w tej części świata odbywa się wyłącznie po torach, bądź z użyciem gąsienic. Przyczyną tego jest tundra, rozmarzająca podczas krótkich letnich miesięcy jedynie na głębokość około półtora metra – poniżej, przez cały rok, utrzymuje się wieczna zmarzlina. Kiedy więc wraz ze wzrostem temperatur, topnieje śnieg, półtorametrowa warstwa gleby zamienia się w bezkresną gąbkę, nieprzebyte bagno.
Aby dotrzeć do Bajdaraty, trzeba najpierw dostać się do Workuty. Jedyna linia kolejowa wiodąca do tego położonego najdalej na północny-wschód miasta Europy, zbudowana została na wysokim nasypie, opartym na warstwie zmarzliny. Z Petersburga pociąg jedzie tam dwie doby.
Samochodem nie dojechał tam jeszcze nikt...
W 2011 roku zwinka.pl wraca do Workuty, aby dotrzeć do ujścia Bajdaraty. Źródło tej rzeki bije gdzieś w górach północnego Uralu, spływa po jego wschodnich zboczach w kierunku półwyspu Jamał, by sunąć w tundrę i wić się w kierunku Zatoki Bajdarackiej, wbitej między Jamał a Europę.
czytaj więcej:
12
kategorie:
wyprawy
rzeki
przyroda
podróże
ekstremum
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2011-01-21 23:08
(+odpowiedz) foteczki niezłe, trzeba zabrać śpiworki, zupki w proszku i gazetki do butów....nigdy nic nie wiadomo.
DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...





























