Bear Grylls? Nie, Les Stroud
Nie trzeba być nomadem, żeby wyczuć, który z nich ściemnia. Bożyszcze czy jego kamerzysta? Wcieleniem jednego i drugiego jest Les Stroud, reżyser i muzyk. Facet, za którym nikt niczego nie nosi.
autor: Radek Rzeszotek
Bear Grylls ma wszystkie cechy gwiazdora idealnego. Nie dość, że jest wygadany, bo nawija zwłaszcza wtedy, gdy leje mu się do ust woda z wodospadu, to jeszcze znakomicie wygląda. Wysportowany, umięśniony, szeroka szczęka, nie wstydzi się zdejmować gaci...
Ten angielski komandos, w wojsku zatrudniony jako Edward Michael Grylls, pochodzący z rodziny politycznych działaczy Partii Konserwatywnej, sprzedać potrafi się jak mało kto. Na wysokości 8 tysięcy metrów ubrany w elegancki frak zjadł trzydaniowy obiad w koszu balonu, po czym z niego wyskoczył, żeby czym prędzej się ogrzać w niższych partiach atmosfery. Jako najmłodszy Anglik wszedł na górę Mount Everest. Sławę zyskał jako główny bohater programu „Man vs. wild” w Polsce znanego jako „Szkoła przetrwania” lub „Ultimate Survival”.
Kiedy pomyślę, że jest ode mnie starszy ledwie o miesiąc, to zżera mnie zazdrość. Kiedy ja podróżowałem pociągiem do Workuty, on przemierzał zimą Morze Arktyczne. Gdy latał motolotnią nad Dachem Świata, ja dumny spłynąłem Brdę kajakiem.
Nie mam prawa go krytykować, bo w twarz mi powie: gówno wiesz. I będzie miał rację.
Nie rozumiem jednak jakim cudem zgodził się, żeby łaził za nim gość z kamerą i filmował jak skacze z wodospadu... Kamerzysta też musi skoczyć, z kamerą. Wleźć do jaskini, spać w namiocie, mieć sraczkę, uważać na węże, wąchać zdechłe bizony.
czytaj więcej:
12
kategorie:
wyprawy
ekstremum
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2011-01-16 12:36
(+odpowiedz) Przedostatni akapit jest piękny. Jak już gdzieś dotrę, to chcę poczuć klimat tego miejsca. Okropne jest to, że w dzisiejszym świecie ludzie nie mają czasu na nic, a może raczej wydaje im się, że go nie mają, bo tak naprawdę wielu woli narzekać na brak czasu i lenić się, zamiast zabrać za coś konstruktywnego. Do komentarza indian: Zawsze uważałam, że media są właśnie po to, żeby mówić prawdę. Oczywiście, że nie zawsze tak jest i ludzie będą oglądać to, co po prostu dla nich ciekawsze. Ale jeżeli chodzi o to, kto jest prawdziwym podróżnikiem i prawdziwą (nie wykreowaną przez media) gwiazdą, to zdecydowanie wygrywa Les Stroud.
2011-01-16 14:11
(+odpowiedz) 2011-01-11 12:26
(+odpowiedz) Medialnie Bear bije tego drugiego na łeb, Ultimate Survival jest dużo ciekawszym programem, a to w sumie chyba chodzi w TV, bo raczej nie o prawdę...
DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...
Z kontynentu na kontynent. Transatlantycka Wyprawa Kajakowa.





















