Kilimandżaro coraz bliżej
Z powodu pory deszczowej w Afryce, ekipa „Marzeń bez granic" musiała przesunąć termin wyprawy na Kilimandżaro. Ostateczny termin wyjazdu został ustalony na 10 stycznia 2011 r. Wylot z Warszawy o godz. 6.55.
Kuba cierpi na rzadką wadę wzroku - zniekształcenie stożka rogówki. Wzrok zaczął tracić w wieku 15 lat. Po kilku nieudanych operacjach oznajmiono mu, że nic więcej nie da się w jego przypadku zrobić. Poważna wada wzroku nie pozwala na korektę za pomocą soczewek. Kuba musiał pogodzić się ze swoim inwalidztwem, ale nie zamierzał wyrzec się swoich marzeń.
W realizacji tego największego - zdobycia Dachu Afryki - postanowili pomóc mu przyjaciele: Arek (wytrawny toruński górołaz) i Tomek (na co dzień art designer w agencji reklamy, a prywatnie gitarzysta zespołu Drinker's Blues.)
Od realizacji ambitnego planu chłopaków dzieliło 15 tysięcy złotych, czyli kwota która powinna wystarczyć Kubie na pokrycie wszystkich kosztów przedsięwzięcia. Zbiórka pieniędzy rozpoczęła się w lipcu tego roku.
- Zetknęliśmy się w tym czasie z wieloma przejawami życzliwości - zapewnia Kuba. - Udało się nam pozyskać kilku sponsorów, a na uruchomione konto wpłynęło sporo pieniążków od prywatnych osób.
Finansowo wsparła pomysł między innymi toruńska agencja ochroniarska ASEKURACJA. Firma SONY zaoferowała natomiast pomoc w organizacji sprzętu fotograficznego na tę i kolejne wyprawy, o których myślą już przyjaciele. Na Kilimandżaro ekipa zabierze poręczny SONY NEX-5 z dodatkowym obiektywem SEL-1855 18-55 mm f/3,5-5,6 i dwiema kartami pamięci po 8 GB.
- Oprócz wsparcia sprzętowego i finansowego, udało się nam nawiązać również bezcenne znajomości - podkreśla Tomek.
Między innymi z Fundacją Ari Ari, zajmującą się szkoleniem przewodników ludzi niedowidzących i niewidomych w Gruzji i Armenii.
- Kierownictwo tej fundacji znalazło inspiracje w naszym pomyśle i potwierdzenie, że można bardzo wiele zdziałać, jeżeli mocno się w coś wierzy - dodaje Tomek. - Nasza opowieść o szukaniu pomocy na sfinansowanie podróży dla Kuby spotkała się z bardzo miłym i ciepłym przyjęciem ze strony słuchaczy borykających się w swoich krajach z dużym problemem w pokonaniu bariery wyjścia z domu.
Spotkanie trwało kilka godzin i zakończyło się zaproszeniem toruńskiej ekipy do Armenii. Być może urodzi się z tego kolejna wyprawa? Na razie jednak chłopacy koncentrują się na Kilimandżaro.
Zebrana dotąd kwota jest wciąż niewystarczająca, ale przyjaciele są przekonani, że uda się dopiąć budżet przed wyznaczonym terminem wyjazdu. Przed nimi jeszcze ważne spotkania z potencjalnym sponsorem strategicznym - znaną niemiecką firmą farmaceutyczną, specjalizującą się w produkcji leków na choroby oczu.
Zdradzimy także, że w grudniu zorganizowany zostanie koncert specjalny w toruńskim klubie Lizard King, podczas którego będzie można nie tylko posłuchać dobrej muzyki, ale także dorzucić kilka złotych na szczytny (dosłownie i w przenośni) cel, uścisnąć chłopakom dłoń i życzyć powodzenia. Szczegóły niebawem.
wyprawy
Afryka DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...



















