SKYWAY 2010 - światła na Układ
W Toruniu zakończył się festiwal SKYWAY. Przez trzy wieczory charakterystyczne budowle miasta na oczach widzów przeistaczały się w planety...
Spacer ulicami starego grodu, jak kosmiczna podróż przez Układ Słoneczny. A raczej artystyczną wariację na temat Układu: poszczególnych planet, naszej gwiazdy i nie tylko... Wszystko za sprawą świetlnych instalacji stworzonych przez artystów z Anglii, Portugalii, Brazylii i Polski. Już po raz drugi Toruń gościł w swej przestrzeni Międzynarodowy Festiwal Światła.
Rolę Słońca przyjął, w naturalny sposób, Ratusz Staromiejski. Merkurego wypatrzeć mogliśmy na charakterystycznej bryle toruńskiego Aresztu Śledczego, zwanego Okrąglakiem. Wenus zajaśniała na fasadzie Teatru Wilama Horzycy, Mars na budynku Centrum Sztuki Współczesnej. Jowisz, ku uciesze dzieciaków, zwizualizował się w płaszczyźnie poziomej - na bruku Fosy Staromiejskiej. Saturn wykwitł w ruinach zamku krzyżackiego, a Uran przy Baju Pomorskim. Dalsze planety, zgodnie z umownym modelem, w dalszych dzielnicach miasta. Neptun na Bydgoskim Przedmieściu, Pluton - na Rubinkowie.
Co z Ziemią? Ziemia aż zaiskrzyła od symboliki. Performerska akcja rozegrała się na dachu gmaszyska peerelowskiego domu handlowego Uniwersam. W rytm warkotu pił do metalu i elektronicznej muzyki, w kłębach dymu wielki neon, niby meteoryt, zstąpił na Ziemię. A konkretnie na ulicę Szeroką - główny deptak miasta. Przez tyle lat odciskał swój ślad w miejskim krajobrazie, a teraz runął zwiastując rychłą rozbiórkę całego budynku.
Po festiwalu SKYWAY można było, być może, oczekiwać więcej. Nie wszystkie instalacje okazały się tak spektakularne, jakby się chciało. Kosmiczne inklinacje niektórych dzieł sprawiały wrażenie przypadkowości, jakby trochę na siłę wtłoczono je w zapotrzebowanie „Wszechświata kultury" - hasła, które prowadzi Toruń do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury.
Jednak klimat imprezy jest, bez dwóch zdań, wyjątkowy. Poświadczyć mogą tłumy torunian i turystów, które przez trzy wieczory lawirowały niby satelity, czy raczej sondy, pomiędzy kolejnymi punktami kosmicznego układu sztuki. Zgodnie z zapowiedziami Portugalczyka Mario Caeiro, dyrektora programowego Festiwalu Skyway - stając się nie tylko obserwatorami, ale też współtwórcami tego wydarzenia.
kultura
kosmos Pustynne dziś Camino, a na końcu szara, niepozorna siostrzyczka robi hokus pokus
Nikomu nie udało się ich policzyć. Jedni mówią o 300 tysiącach, inni o milionie.
Odnaleziona w latach 70-tych księga wcale nie jest zapisem zdrady...
Camino de Santiago
Burgos. Wreszcie duże miasto. Śmierdzi, ale ma swoje zalety.




























