Prijon taifun - kajak legenda
...cd.Wiosło. Czyli w sumie to, co najważniejsze. Szukałem uniwersalnego, tak jak ten kajak. Oczywiście, wiosło dobiera się do wysokości kajakarza. Ale są tu różne szkoły. Różnice polegają na stopniu ugięcia ręki przytrzymującej pionowo ustawione wiosło. Kajakarze górscy używają krótszych, by płynąc krótkimi konstrukcjami sprawniej machać między głazami w rzece. Kajakarze morscy - dłuższych, a najambitniejsi z nich wioseł grenlandzkich przypominających niezbyt szeroką deskę. Wybrałem wiosło o długości aż 220 centymetrów. Jak dla kajaka górskiego niewygodnie długie, ale w innych warunkach spisujące się idealnie.
Wiosło to nie jest lekkie. Daleko mu do konstrukcji z węgla. Nie posiada kosmicznie wyprofilowanego kształtu żrącego wodę, jak rekin. To nie wiosło wyczynowe, ale zwyczajny prawoskrętny model TNP. Wiosło pancerne, niezniszczalne. Można na nim się podwindować siedząc w kajaku. Można użyć jako broni. Kosztuje tanio, a cieszy. Mam składany model.
I tu może pojawić się wątpliwość. Wiosło tej długości czasami trzeba naprawdę złożyć, by gdzieś włożyć. Ale mogą pojawić się problemy - zatarło mi się kiedyś absolutnie. Po naprawie działa, ale po kolejnym brudnym pływaniu może znowu się przytrzeć. Składane wiosło jest naprawdę wygodne, ale może zawieść. Dziś wybrałbym chyba nieskładane i przyczepiał wraz z kajakiem na dachu auta.
No i ta dziurka. Przedmiot drwin wszelakich na spływach. Po co w kadłubie taifuna zaprojektowano te dwa otworki? Na liny cumownicze? Raz tego użyłem i żałuję. Zimowa Wel, tamtejsze "piekiełko", a mi się tu lina, jedyny raz zawiązana za przednie ucho, tak na próbę, wyszarpuje z tej dziurki i zaczyna majtać między wiosłami. Szczerze powiem, nie znam sensownego przeznaczenia tego bajeru. Jeśli ktoś zna takowe - proszę o kontakt.
czytaj więcej:
123
kategorie:
wisła
rzeki
podróże
kajaki
góry
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2012-05-05 23:49
(+odpowiedz) Ależ co Ty opowiadasz. Nie ma lepszego kajaka na zwałki od najstarszego Diablo. Pozdrawiam, Letman
2011-01-13 18:41
(+odpowiedz) ja tez pływam na tym sprzęcie, pierwszy raz jak wsiadałem to myślałem będzie niewypał, ale po kilku kilometrach zauważyłem dużo zalet tego kajaczku, ale nie byłem świadomy że to legenda, chyba pójdę do garażu i przykryję go satynowym prześcieradłem. W końcu legendzie należy się szacunek...
Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Amerykański kajakarz Tyler Bradt pobił rekord wysokości w skoku z wodospadu - wideo



















