Prijon taifun - kajak legenda

Rwąca, zawalona drzewami Gardęga, wąska Wilcza Struga, zimowa Wisła, wzburzone "kociewskie morze" - wszędzie taifun sobie świetnie radzi, choć to przecież... kajak górski

Prijon taifun - kajak legenda
Wdrapanie się tym ciężkawym skubańcem na drzewo zawsze cieszy

PRIJON TAIFUN

  • Początek produkcji 1982, zakończenie 1994
  • Długość 385 cm
  • Szerokość 60 cm
  • Kokpit - długość 78 sm, szerokość w najszerszym miejscu 41,5 cm, a w najwęższym 26 cm
data publikacji: 2010-08-24

autor:
Kiełpa

Gdy go kupowałem, wiedziałem, że czeka mnie spotkanie z legendą. Z jakiegoś powodu mistrz świata w kajakarskie górskim, Toni Prijon, zaprojektował właśnie taki kształt kadłuba pierwszego na świecie polietylenowego cuda sygnowanego nazwiskiem swej, już wtedy znanej, kajakowej rodziny. Był rok 1982. Dziś Prijon to najbardziej znana firma kajakowa tego globu, dla wielu - kajakowy wzorzec metra. I dotyczy to nie tylko samych kajaków, ale także wszelkiego osprzętu - od fartuchów i wioseł, przez kaski, po taśmy do przyczepiania kajaka na dachu samochodu.

Pierwsze taifuny z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych były w nieciekawym kolorze beżowym. Takie do dziś trafiają się na rynku. Te rodzynki nadal żyją! Doskonale świadczy to o pancernym polietylenie, z jakiego zostały wykonane. Śmiem twierdzić, że współczesne polietyleny mogą gorzej przejść tak długie użytkowanie w ekstremalnych warunkach (wydają się jakby bardziej miękkie). A taifun przeszedł naprawdę wiele. Najsłynniejsze eksploracyjne wyprawy kajakowe lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych korzystały z taifunów.

Dziś długość tego kajaka (385 centymetrów) nie kojarzy się z górami. Teraz pływa się konstrukcjami zdecydowanie krótszymi. Ale raczej nie węższymi. Dokładne 60 centymetrów szerokości, jakie oferuje taifun, robi wrażenie na posiadaczach współczesnych górskich jedynek. Najczęściej mają one przynajmniej sześćdziesiąt kilka centymetrów szerokości. A to różnica. Stąd częste pytania o stabilność tej konstrukcji. I tu zaczyna się taifunowa magia. Prijon taifun, choć dość wąski, pozostaje płynnie stabilny. Płynnie, bo z racji idealnie opływowej linii kadłuba, buja się zawsze. Ale ciągle w bezpiecznych granicach. Tego trzeba doświadczyć.

foto
Polietylenowa doskonałość. Grubodmuchany kadłub starego Prijona.

Stosunkowo spora długość sprawia, że nie jest to, jak dzisiejsze górskie konstrukcje, kajak do spływania, tylko jeszcze do pływania. Eskimo speedo, czarno-pomarańczowy diabelec, praktycznie płaskodenny, oczywiście w ekstremalnych górskich warunkach zostawiłby pewnie taifuna daleko z tyłu, ale na Wiśle... albo jeziorze... Taifun tyłem pływa szybciej. I to mimo swej wagi - ponad 20 kilogramów. O tym, że do dziś taifun może zadziwić w warunkach górskich świadczy wynik Aleksandra Doby, znanego kajakarza specjalizującego się w morskich ekspedycjach, który właśnie taifunem zdobył świetne siódme miejsce w tegorocznych AMP Kamienna.

Mój czerwony diabeł poznał sporo solidnych rzek zwałkowych. I to naprawdę wąskich, gdzie koledzy dosiadający krótkich konstrukcji nie dowierzali, że da się nim wyrobić na zakrętach. Na Wilczej Strudze, magicznej rzeczce o górskim spadzie płynącej na skraju Torunia, prijon tajfun sobie radzi. Najczęściej wystarczy zdecydowane przyspieszenie, ostre napłynięcie na przeszkodę, by długi dziób wbił się wysoko na drzewa przegradzające nurt i można było je chwycić. Właśnie to przyspieszenie na krótkim odcinku wydaje się decydujące. A taifun zbiera się świetnie.


czytaj więcej:

123

kategorie: wisła rzeki podróże kajaki góry

fotofotofotofotofotofotofotofotofotofoto
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




komentujkomentarze internautów:

fotka
~aldona
2011-12-03 22:40
*   (+odpowiedz)
walcie się SB-ki, na żadnym portalu nie ma takiej cenzury
fotka
~aldona
2011-12-03 21:56
*   (+odpowiedz)
o widzę, że prl-owska cenzura działa brawo chłopcy !!!
fotka
~kalina
2011-12-03 21:22
*   (+odpowiedz)
współczuję Tobie, takie zadęcie? kompleksy? bierzesz coś?
fotka
~iwonus
2011-01-13 19:48
*   (+odpowiedz)
Może jeszcze brokatem posypać?
fotka
~aldona
2011-12-03 22:07
*   (+odpowiedz)
to tylko kompleksy, nie przejmuj się
fotka
~Przemas
2011-01-13 18:41
*   (+odpowiedz)
ja tez pływam na tym sprzęcie, pierwszy raz jak wsiadałem to myślałem będzie niewypał, ale po kilku kilometrach zauważyłem dużo zalet tego kajaczku, ale nie byłem świadomy że to legenda, chyba pójdę do garażu i przykryję go satynowym prześcieradłem. W końcu legendzie należy się szacunek... pozdrawiam
 
zobacz też:
z tego tematu:
Test kajaka point 65
Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Najdłuższy spływ Europy
Już po raz 50 rusza najdłuższy spływ kajakowy w Europie
Ten wielki, wredny dąb
Rzeka Wda
Jest jedna słynna zwałka na Wdzie...
Trzy dni gniewu Wisły
Humory Królowej poczuliśmy na własnej skórze...
Zwałkoholizm - studium nałogu
kajakarstwo zwałkowe
Nizinna alternatywa dla kajakarstwa górskiego...
Gardęga rulez!
Jardęga, Gardeja, Gardęga - trzy imiona królowej zwałkoholików!
Górski nurt na opłotkach Torunia
Wilcza Struga - dzika siostra toruńskiej Bachy. Relacja ze spływu.
Tam, gdzie się woda piekli
Zimowy "festiwal kabin" na szalonej rzece Wel - reportaż
Solo - słona cena życia
Dokument o marzeniu i śmierci Andrew McAuley 'a
Bajkał w 42... doby
Aleksander Doba opłynął samotnie największy na świecie zbiornik słodkiej wody
Ze 186 stóp - na łeb, na szyję
Amerykański kajakarz Tyler Bradt pobił rekord wysokości w skoku z wodospadu - wideo
podobne artykuły:
Książka o Workucie
Jeszcze w 2011 roku na polskim rynku ukaże się książka o wyprawie do Workuty
Camino tinto - dzień 18
Camino długo wchodzi do Leon. I dobrze, bo Zając kuruje się idąc.
Richter Expedition Aconcagua 2011
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
 
© zwinka.pl 2012, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | podążaj za zwinką na