Colty i kapiszony
...cd.Westernowe miasteczko Kansas City pod Grudziądzem
Obowiązkowo w miasteczku westernowym trzeba zaliczyć spacer po lesie, gdzie wystawione są dinozaury. To już nowa tegoroczna atrakcja. Zdecydowanie daleko im do okazów z Juraparku w Solcu Kujawskim, ścieżka edukacyjna przypomina raczej karykatury. Ale i tu nie do końca mam rację. Bo główną atrakcją spaceru są ryczące i ruszające się dinozaury. Jeden z nich nawet pluł wodą, wywołując wielki zachwyt publiczności. Na koniec spacerek po świecie bajkowych bohaterów. Tu domek Sierotki Marysi, tam Królowej Śniegu... No cóż. Patryk i Bruno albo już wyrośli albo jeszcze nie dorośli do takich postaci. Roszpunkę skojarzyli, ale jakoś nie chciało im się wspinać po warkoczu...
Po krótkim posiłku w saloonie, obowiązkowa partyjka gier zręcznościowych. Niepokonany był Patryk tym razem. Kolejny pokaz na głównej ulicy z Mamuśką w roli głównej i chwila, na którą czekały dzieci - zakup kapiszonów. Po odpaleniu pierwszej serii kapiszonów, mogłam już tylko siedzieć i ładować kolejne. Patryk i Bruno w sekundę opanowali wszystkie korytarze, ulice i tarasy pojawiając się tylko wtedy, kiedy skończyły się im naboje.
Co na koniec? Niezwykle śmieszny pokaz w dzielnicy Meksykańskiej o dniu codziennym: grze w karty i wysadzonym dynamitem kibelku oraz o zastrzelonym kowboju, którego na koniec wsadzono do trumny. Potem jednak wyleciał w masce kościotrupa goniąc swojego mordercę. Nie był to zresztą ostatni pokaz tego dnia. Miasteczko westernowe Megapark Kansas City w Grudziądzu swoje podwoje dla turystów otwiera o 12.00 a zamyka o 19.00. Ostatni Western Show o 17.30. W programie przygody Lucky Luke'a, bandy braci Daltnonów i Mamuśki, pokaz jazdy kaskaderskiej i zręcznościowej na koniach i pokazy tresury konia. My chcieliśmy jeszcze zobaczyć wielbłąda, którego w Płocku w zoo nie było. Na koniec jeszcze karma dla rybek i jedziemy w stronę Torunia. W sumie 4 miło spędzone godziny w leśnej osadzie.
A gdyby ktoś chciał zostać w westernowym miasteczku Grudziądzu dłużej? Nie ma problemu. W Kansas City nie trzeba nocować ani w więzieniu ani w zakładzie fotograficznym czy stajni. Dla gości przygotowano domki holenderskie, zaraz przy dinozaurach. Mam nadzieję, że tyranozaurus rex nocą jest wyłączony. Przy dźwiękach jego głosu ciężko byłoby zasnąć.
czytaj więcej:
123
kategorie:
znane miasta
turystyka podobne artykuły:
Tu mędrcy popadają w szaleństwo, a szaleńcy stają się jeszcze bardziej szaleni...
Kto raz spróbuje jazdy po bezkresnej przestrzeni Śniardw, nie wyjdzie już na sztuczne lodowisko!
Pustynne dziś Camino, a na końcu szara, niepozorna siostrzyczka robi hokus pokus



















