Inwalidzi na Kilimandżaro
Trzech weteranów wojennych z amputowanymi nogami zdobyło najwyższy szczyt Afryki, Kilimandżaro. Każdy stracił kończyny w innej wojnie: w Wietnamie, Iraku i Afganistanie.
autor: zwinka.pl
Organizatorem wyprawy inwalidów na Kilimandżaro był Kirk Bauer, dyrektor wykonawczy Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Sportowców w USA. On również jest weteranem wojennym - podczas wojny w Wietnamie w 1969 roku stracił nogę.
Najmłodszym uczestnikiem wyprawy był 26-letni Neil Duncan, który w 2005 roku stracił obie nogi w Afganistanie. Podczas patrolu jego pluton znalazł się na zaminowanym terenie. Neil Duncan wszedł na minę przeciwpiechotną i musiał wrócić do Denver w Colorado. Po zakończeniu rehabilitacji podjął próbę wejścia na Kilimandżaro wraz z grupą zdrowych turystów. Na szczyt jednak wejść się nie udało. Tempo okazało się zbyt szybkie, a i obuwie na protezy nie było odpowiednie.
37-letni Dan Nevis z Jacksonville na Florydzie stracił nogi w Iraku. W połowie drogi na afrykański szczyt pojawiła się u niego gorączka wynikająca z infekcji dróg oddechowych. Choć wydawało się, że nie zdoła on pokonać drogi, siła woli wzięła górę. Mężczyzna wszedł na szczyt. Nie był jednak w stanie z niego zejść, dlatego zniesiono go na noszach kołowych...
Podczas wejścia na szczyt Kilimandżaro, ekipa inwalidów musiała posiadać specjalne zezwolenie władz parku, na podstawie którego mogli rozbić obóz na odpowiedniej wysokości. W przeciwnym razie nie zdołaliby z obozu przed szczytem dostać się na wierzchołek góry.
czytaj więcej:
12
kategorie:
wyprawy
turystyka
góry
Afryka
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-10-06 09:23
(+odpowiedz) Polscy niepełnosprawni byli tam dużo wcześniej, w tym osoby poruszające się na wózkach. Relację widziałem na www.sport-on.com w jednej z zakładek
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
Na Szczeliniec w Góach Stołowych wspięło się aż dwóch monarchów...
DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...




















