Baza pod Mount Everest
...cd.zwinka.pl: A co z tymi zakazami?
Maurycy Męczekalski: Wszystko wynika z wysokości. Przez trzy tygodnie nie jedliśmy także mięsa. Bo najłatwiej jest się nim zatruć. W Himalajach nie ma lodówek, więc nie ma jak żywności przechowywać. Warzywa i ryż mogą leżeć, nic się im nie stanie. Po trzech tygodniach słabłem bez mięsa. Ile można żyć na ryżu. Gdyby do tej ryżowej diety dodać piwo czy dwa, to robi się już mieszanka wybuchowa. Wydolność organizmu bardzo spada. A to jeszcze pogorszyłoby sprawę. Trzeba przecież daleko iść i wcześnie wstawać. Zawyczaj o 6.00 byliśmy na nogach. Raz wstaliśmy nawet o 4.00 rano. Ale był piękny wschód słońca, szczyty były czerwone. To trwa zaledwie kilka minut, ale warto wstać o 4.00. Zmęczenie, senność, osłabienie i trochę głodu to cena, którą trzeba zapłacić za himalajską przygodę.
zwinka.pl: Taki trekking podnosi poprzeczkę. Trudno teraz wrócić w Tatry?
Maurycy Męczekalski: Ta wyprawa, to był dla nas także sprawdzian. Nikt z nas nie był w tak wysokich górach i nie wiedział tak naprawdę jak sprawdza się nasze organizmy. Suman codziennie rano i wieczorem oglądał nas, zaglądał w oczy i patrzył czy nie mamy objawów choroby wysokościowej. Wtedy trzeba interweniować natychmiast. Daliśmy radę wiec otwierają się perspektywy kolejnych takich wypraw. Pomyślałem sobie, że teraz mogę iść jeszcze wyżej, wyżej niż 6.000 m i zasmakować chodzenia po śniegu i lodowcu. Więc myślę o Alasce. Mc Kinley najwyższy szczyt Ameryki Północnej 6.194 m. Wejście jest nieżalenie od pory roku zimowe, mrozy do 40 stopni. Myślę, że warto spróbować.
czytaj więcej:
123
kategorie:
wywiady
wyprawy
góry
ekstremum
Azja Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
Na Szczeliniec w Góach Stołowych wspięło się aż dwóch monarchów...
DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...



















