Karaimi - synowie Witolda
Od sześciu wieków hołd składają Witoldowi Wielkiemu. To on sprowadził ten lud na swoje ziemie po zwycięskiej wyprawie na Krym. Skąd pochodzą? Z Ziemi Świętej. Choć nie są Żydami...

- język karaimski powstał na Krymie i należy on do grupy języków kipczackich
- Karaimowie na przełomie starożytności i średniowiecza zamieszkiwali dzisiejsze Izrael, Iran, Irak, Egipt, Turcję, Egipt
autor: zwinka.pl
Pochodzenie Karaimów nadal nie jest do końca jasne. Wiadomo bowiem, że jeszcze w czasie pierwszej krucjaty za swoją stolicę duchową i intelektualną uznawali Jerozolimę. Już wtedy jednak był to lud rozrzucony po wielu krajach - od Persji, po Bizancjum, Krym i Egipt. Wojenna zawierucha krzyżowców spowodowała, że diaspora karaimska zaczęła pojawiać się na nowych ziemiach, wydawałoby się nieprzychylnych dla tego południowego ludu.
W XIII wieku zaczęli zasiedlać Krym. Tam też poznał ich Witold, który podczas jednej ze swoich kampanii przeciw Tatarom postanowił nadać Karaimom prawo osiedlenia się w pobliżu swojej siedziby - w Trokach, niedaleko Wilna.
- Dla nas ojczyzną w tej chwili jest Litwa, choć nie jesteśmy Litwinami - mówi Artūras Lavrinovičius prowadzący w Trokach restaurację serwującą wyłącznie narodowe, karaimskie potrawy. - Nie zapominamy jednak, że na tę ziemię zaprosił naszych przodków wielki Litwin, Witold. Dla tej części naszego ludu był to wybawca. To dzięki niemu, od sześciuset lat mieszkamy i pracujemy na tej ziemi.
Karaimi są wyznawcami religii, która w swoich dogmatach jest bardzo zbliżona do judaizmu. Jako niezależne wyznanie wykrystalizowała się dopiero około VIII wieku. Największy w to wkład miał Anan Ben Dawid, babiloński uczony, który odrzucał Talmud jako narzędzie władzy rabinów i chciał oprzeć wiarę judaistyczną na Biblii. To jego Karaimi uznają dziś za intelektualnego twórcę ich wyznania. I choć Anan Ben Dawidowi udało się stworzyć w Babilonie bardzo silne stronnictwo polityczne, zbliżone do faryzeuszy z Ziemi Świętej, to jednak religia ta nigdy nie zdobyła znaczących wpływów.
- Witold z Krymu sprowadził do Trok jedną z gałęzi ludu karaimskiego - dodaje Artūras Lavrinovičius. - Uważamy, że etnicznie była ona bardzo zbliżona do Turków. Dlatego nieprawdą jest nazywanie nas Żydami.
czytaj więcej:
12
kategorie:
Litwa
historia
etno
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2011-05-21 16:18
(+odpowiedz) Acha, i mówi się kienesa albo kiensa, a nie kinkesa. Spotkałem się jeszcze z wymową kinesa. Kinkesa. To nawet śmieszne. Zacznę mówić np. kciościół.
2011-05-21 16:15
(+odpowiedz) Niestety widać, że osoba pisząca ten tekst nie ma zielonego pojęcia o Karaimach. Znajdziemy tu stek bzdur, które niestety są teraz ogólnodostępne. Nie wiem, kto to pisał, bo nie znalazłem podpisu, ale na pewno to nie był ani religioznawca, ani turkolog, ani orientalista, ani historyk. A jeśli któryś z tych, to kiepski. a) Karaimi etnicznie nie mają nic wspólnego z Żydami. Tylko religia jest podobna. Ale to, że przeciętny Polak to Katolik, to nie znaczy, że przeciętny Polak to Hiszpan, bo przeciętny Hiszpan to też Katolik. Mieszanie religii i narodowości jest niestety nagminne, może przez przeświadczenie, że Polak + Katolik? Autor tekstu przemiennie używa terminu karaimizm i Karaimi z Trok. Karaimizm to religia, Karaimi to naród o tej religii. Tak samo jak katolicyzm i Polak. b) Karaimi to naród pochodzenia turkijskiego (a więc należy do grupy języków tureckich), nawet jeśli Karim, osoba zmywająca naczynia w restauracji sądzi inaczej. [Też zmywałem w życiu naczynia w meksykańskiej restauracji, ale nie twierdziłem, że Meksykanie to Słowianie. A potem ukończyłem filologię orientalną.] c) Kto to powiedział, że Tatarzy nie lubią Karaimów? To jakiś nonsens! Ja już nie wiem ile razy Tatarzy i Karaimi biorą udział we wspólnych imprezach kulturalnych, spotkaniach, seminariach, konferencjach, wyjazdach. Nawet o mieszanym małżeństwie wiem. Nie jest wspólnota, to na pewno, ale oba narody podchodzą do siebie z niezmierną sympatią. Nawet jeśli Karim sądzi inaczej i zdołał przekonać autorkę lub autora tekstu. d) Po polsku mówi się kybyn, a nie kibin. Proszę autora, żeby nie pisał o sprawach, na których się nie zna. To ciekawy temat, i trzeba o tym pisać, ale należy to robić profesjonalnie.
Nikomu nie udało się ich policzyć. Jedni mówią o 300 tysiącach, inni o milionie.
Stoją tu Leniny z całej Litwy. Lenin z Wilna, Lenin z Kowna, Lenin z Kłajpedy...
Kordegardy i antykamery Pałacu Wielkich Książąt Litewskich pachną nowością. I czymś jeszcze.
Park Przygody w Druskiennikach
Pół kilometrowy lot na linie nad Niemnem z każdego wyzwala okrzyk człowieka pierwotnego
Areszt KGB, Wilno
Klucząc po litewskich szlakach trudno nie trafić do radzieckiego kryminału
Aquapark Druskienniki
Największy i serwujący najsilniejsze doznania aquapark w tej części Europy






















