Lubianka - zwinka bada dopływy Drwęcy
...cd.Na Lubiance nie uświadczymy zbyt wielu zwałek, jest za to kilka nisko zawieszonych mostków, pod którymi - w zależności od poziomu wody - da się (lub nie) przecisnąć.
Możemy napotkać także stadko wyjątkowo ciekawskich krów plażujących na przygotowanym specjalnie dla nich kąpielisku. Za krowim kapieliskiem rzeka traci na chwilę swoją przejrzystość, ale po kilkuset metrach znów powraca do normy.
Po dobrej godzince wiosłowania dotrzemy do kolejnego jazu, za którym rzeczka zmieni się zasadniczo - nabierze rozpędu i zacznie bystrzyć pomiędzy kamolami. Dwukilometrowy przełom Lubianki niewprawionym kajakarzom może dostarczyć przez chwilę umiarkowanie silnych wrażeń.
W każdym razie, w takich okolicznościach przyrody, kolejna godzina upłynie niepostrzeżenie. Lubianka w pewnej chwili „wyluzuje" i znów zrobi się rozlewiskowato. W oddali zamajaczy wówczas drewniana sylwetka starego młyna. To znak, że dotarliśmy do zacisznej wioski Dulnik.
Ostatnie 150 metrów rzeki dzielące nas od Drwęcy okaże się niespływalne, ale to akurat niewielki feler. Bardziej liczy się fakt, że zeksplorowaliśmy właśnie kolejny praktycznie nieznany dopływ Drwęcy, odkrywając przy okazji kilka naprawdę sympatycznych miejscówek. Ciekawe, ile jeszcze podobnych niespodzianek kryje się w okolicznych krzaczorach?
czytaj więcej:
12
kategorie:
rzeki
kajaki
Drwęca Z kontynentu na kontynent. Transatlantycka Wyprawa Kajakowa.



















