kajaki
forum
sklep

Cyrk szaleńców na Motoarenie

To niby prosty sport. Trzeba jeździć w kółko - wcale niezbyt szybko. A jednak mówi się, że na żużlu ścigają się tylko kompletni wariaci. To prawda. Najlepiej widać to z bliska.

Grand Prix w Toruniu
Grand Prix w Toruniu 2010.

Końcowa kolejność podczas Grand Prix w Toruniu 2010r:
1. Tomasz Gollob (Polska) 24 (3,3,3,3,3,3,6)
2. Rune Holta (Polska) 19 (3,3,2,3,1,3,4)
3. Jarosław Hampel (Polska) 15 (3,3,1,3,1,2,2)
4. Jason Crump (Australia) 15 (3,2,3,2,3,2,0)
5. Hans Andersen (Dania) 9 (1,2,2,1,2,1)

data publikacji: 2010-06-20

autor:
Radek Rzeszotek

Grand Prix w Toruniu

Redakcja portalu zwinka.pl ma zaszczyt posiadać bliskie związki z Toruniem - gdzie mieści się najnowocześniejszy stadion żużlowy na świecie (najnowocześniejszy oczywiście dlatego, że to jedyny obiekt, który zbudowano myśląc wyłącznie o zawodach żużlowych). To na Motoarenie w Toruniu właśnie rozegrano 19 czerwca zawody, które sportowi żurnaliści określili mianem „historycznych". Oto bowiem po raz pierwszy podczas zmagań cyklu Grand Prix na żużlu, trzech zawodników reprezentujących jeden kraj stanęło na wszystkich stopniach podium. Tomasz Gollob, Jarosław Hampel i... też Polak - Rune Holta (tak naprawdę Norweg).

Telewizja kłamie - w sprawach żużlowych także. Transmisja na srebrnym ekranie nie oddaje bowiem realiów walki na torze. Tylko oglądając ją z bliska widać, w jakiej odległości od siebie jeżdżą zawodnicy. Jak obijają się łokciami, ocierają się kołami na wirażach, jak zerkają na tyłki panienek kręcących parasolkami przed startem.

foto
W chwili zwycięstwa Tomasza Golloba.

Dla kibica, który żużel ogląda głównie w telewizji - ryk motorów i kamyki bombardujące widzów siedzących na łuku po przejeździe zawodników, robią wrażenie należyte. Wprawdzie hałas motocykli żużlowców jest mi znany od dzieciństwa, a kamieniem po łbie dostałem nie raz, to jednak na Motoarenie w Toruniu doświadcza się tego wszystkiego nieco inaczej.

Chodzi chyba o ten zapach... Dwadzieścia pięć lat temu, gdy na starym toruńskim stadionie występował Wojciech Żabiałowicz, specyficzna woń świeżo „objechanego" toru wpadała w nosy kibiców tylko po pierwszym wyścigu. Na Motoarenie podczas tegorocznego Grand Prix czuć go było wielokrotnie. Jak pachnie? Chemicznie, nieco słodko, orzeźwiająco, prawie przyjemnie. Na pewno ekscytująco.


czytaj więcej:

12

kategorie: sport

Polub zwinkę:
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




aktualnie brak komentarzy, możesz być pierwszy!
 
© zwinka.pl 2019, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | polityka prywatności | regulamin | podążaj za zwinką na