Zamek w Ogrodzieńcu
Najazdu Tatarów w XIIIw. nie był w stanie powstrzymać nikt. Mężni stanęli do walki. Rozsądni - uciekli do lasu. Spłonął wtedy drewniany gród w Ogrodzieńcu. Zamek pobudowano na jego zgliszczach

Zamek w Ogrodzieńcu to dziś obiekt turystyczny. Za możliwość zwiedzenia wszystkich atrakcji, trzeba zapłacić 11 PLN. Można też wynając przewodnika - za około 100 PLN. Dla firm organizowane są tu imprezy dla firm, nazywane Wieczorem z Duchami.
autor: zwinka.pl
Panowali na zamku w Ogrodzieńcu wówczas dumni małopolscy panowie, ze starego rodu Władków herbu Sulima, którzy od pokoleń stawiali opór najazdom Ślązaków i Czechów, regularne organizujący najazdy na Małopolskę. Należąca do nich osada usadowiona była na szczycie najwyższego wzniesienia Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Miała nie tylko znakomite walory obronne, ale znajdowała się też na uczęszczanym szlaku handlowym. Gdy bowiem książęta nie wojowali, lud handlował. Towarem eksportowym była smoła, dostarczająca w średniowieczu niezłego dochodu.
Jak wyglądał pierwszy, drewniany zamek w Ogrodzieńcu - dokładnie nie wiadomo. Nie ulega jednak wątpliwości, że usytuowany był tak, aby jak najlepiej wykorzystać naturalne ukształtowanie terenu. Wzniesienie i skały - w połączeniu z fortyfikacjami - czyniły zamek w Ogrodzieńcu trudny do zdobycia. Dla Czechów i Ślązaków, walczących według tych samych zasad, co obrońcy.
Gdy jednak u stóp warowni stanęli Tatarzy, których zastępy sięgały po horyzont, obrońcy musieli czuć że szans na ocalenie nie mają... Widzieli przecież, że drogę najeźdźców znaczą spalone osady i trupy ludzi...
Jaki spotkał los obrońców góry przed najazdem ordyńców? Źródła milczą o szczegółach. Można jednak przypuszczać, że skończyli nabici na pal lub wyrżnięci do nogi. Zamek w Ogrodzieńcu opustoszał...
Ród Władków jednak przetrwał. Ocalały senior zdecydował, że jedyną nadzieją, na postawienie skutecznego oporu wrogom - ze wschodu, zachodu czy południa - będzie budowa solidnego zamku z kamienia. Na skale.
czytaj więcej:
123
kategorie:
historia
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-06-09 08:59
(+odpowiedz) Zwracam uwagę na fotki - jak pocztówki! Wykonane ręką tajnego, zwinkowego fotografa! Jak myślicie - kogo?
2010-06-09 15:22
(+odpowiedz) Odnaleziona w latach 70-tych księga wcale nie jest zapisem zdrady...
Chińsko-turecka ekipa badawcza twierdzi, że odnalazła arkę Noego. Czy aby na pewno?
Wielka Wojna z Zakonem rozpoczęła się w Złotorii. Tu też rozegrał się jej ostatni akt.




















