Dworzec kolejowy. Ale rosyjski
Na tle tego co za nimi - są piękne. Większość wygląda, jakby właśnie została zbudowana. A to tylko pozory - tradycji z czasów carskich, gdy dworzec kolejowy był symbolem carskiej potęgi.
autor: Radek Rzeszotek
Budynki rosyjskich dworców kolejowych robią wrażenie na podróżnikach od Władywostoku po Kaliningrad. Wydaje się, że tętno miasta bije w rytmie dworca, jakby znajdował się zawsze w jego centrum. Pokaźny gmach, duże okna, milicjant przechadza się przed wejściem - jednym spojrzeniem rozszyfruje kto jest obcokrajowcem.
- U nas bezdomnych na dworcu nie znajdziesz - poucza Irina, „wagonowa", czyli urzędniczka kolejowa opiekująca się tylko jednym wagonem ze składu pociągu. - To niedopuszczalne, żeby jakiś obsikany brudas leżał na ławce obok porządnych podróżnych. Milicjanci wiedzą co z takim zrobić. Raz dostanie nauczkę, to drugi raz na rosyjski dworzec nie przyjdzie.
Od kiedy w Rosji zaczęto budować kolej, państwowi urzędnicy dopatrzyli się w tym szansy na pokazanie „ciemnemu" ludowi, że władza z dalekiej Moskwy i Petersburga potężna jest nie tyko za sprawą stalowej lokomotywy. Gdy ktoś ważny odwiedzał prowincję, uroczystość powitalna zawsze wypadała okazale - za sprawą rosyjskiego dworca.
W czasach sowieckich rola dworca kolejowego nie zmieniła się. Na co dzień - obsługiwał podróżnych, od święta - pełnił rolę oficjalną. W wielu miastach stawiono przy nich pomniki trudu robotniczego - hutników, górników, oczywiście Lenina, czasem lokomotywy-bohatera.
- Nasze dworce najpiękniejsze - zapewnia Żenia, chłopak z Władywostoku, którego poznałem w pociągu do Workuty. - Co tam te wasze zachodnie. Ja tam ich nie widziałem, ale oglądać nie muszę. Swoje i tak wiem. Spójrz tylko. Gdziekolwiek się zatrzymasz, w byle jakiej dziurze, a zobaczysz jaki tam będzie dworzec. Nie sztuka zbudować pałac, jak w Berlinie czy Paryżu. Ale zrobić tak, żeby w całym kraju dworzec wyglądał jak się patrzy, ot, sztuka! Rosyjskie dworce równych sobie nie mają...
czytaj więcej:
12
kategorie:
wyprawy
turystyka
Azja DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...




















