Jeździ sobie
W Afryce napadli ją Murzyni. W Azji - małpa. Była dobrze przygotowana, chociaż podróżowała samotnie. Wróciła do Polski po pół roku i napisała książkę „Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla kobiet".

Marzena Filipczak jest dziennikarką i redaktorką. Zanim w 2008 roku wyjechała do Azji, przez 13 lat pracowała w Gazecie Wyborczej i Metrze - w tym drugim tytule także jako redaktor naczelna. W chwilach pomiędzy łamaniem gazety i ustawianiem makiety przejechała na własną rękę niemal całą Europę.
„Jadę sobie. Azja. Poradnik dla podróżujących kobiet" książka opowiada o ludziach spotkanych po drodze, drewnianych autobusach, którymi jeździła, przydrożnych knajpach, w których jadała, małpach, które ją pogryzły i szpitalach, które ją potem leczyły. To także zbiór niezwykle cennych porad praktycznych od pierwszego do ostatniego dnia podróży.
autor: Iwona Muszytowska-Rzeszotek
Pierwsza część wywiadu z pisarką i podróżniczką Marzeną Filipczak
„Brud, smród, bałagan, ale w zupełnie innej kategorii niż u nas(...) Krowy leżące na poboczach, bo chodników tu nie ma, a nawet gdyby były, jeździłyby po nich riksze, motory, rowery". Wpis z 7 maja: Witajcie w Bangladeszu.
Tak zaczęła się samotna podróż Marzeny Filipczak po Azji Południowo-Wschodniej.
Spędziła tam pół roku. Po powrocie napisała książkę „ Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla kobiet".
Trudno po jej przeczytaniu nazwać podróż Marzeny turystyczną. O życiu krajów, które odwiedziła, dowiedziała się praktycznie wszystkiego. Zwiedziła: Indie, Malezję, Tajlandię, Wietnam, Kambodżę. Wie już jak pofarbować tam włosy, jaki kupić krem, aby nie wybielił skóry, dlaczego kobiety nie używają papieru toaletowego, co robić gdy autobus spóźnia się dwa dni, dlaczego nie warto chować butów w plecaku wchodząc do świątyni itd. Szczegóły tej podróży w naszym wywiadzie z Marzeną Filipczak.
zwinka.pl: Długo odkładałaś tę podróż.
Marzena Filipczak: To była moja pierwsza samotna podróż. Wcześniej dużo jeździłam ze znajomymi po Europie. Pierwszy raz poza Europę pojechałam 10 lat wcześniej, kompletnie do tego nieprzygotowana i bardzo naiwna. Celem była Afryka. Dziś ta historia brzmi bardzo niewiarygodnie. Wymyśliłyśmy sobie z koleżanką, że wejdziemy na Kenię, czyli na drugą co do wysokości górę tego kontynentu. Jedynym naszym problemem było to, czy śpiąc w namiocie w kenińskim buszu, to zaatakuje nas lew. Zmusiłyśmy kolegę, aby zadzwonił w tej sprawie do zoo. Tam go oczywiście wyśmiano. Lew nas rzeczywiście nie zaatakował. Nie miał szans, bo trzeciego dnia pobytu w Nairobi ograbiło nas 7 murzynów z nożami. Tak się nasza przygoda w Afryce skończyła. Przez 10 kolejnych lat bałam się ruszać poza Europę. Ale ciągle coś mnie jednak w te egzotyczne kraje ciągnęło.
zwinka.pl: To były jakieś konkretne miejsca?
Marzena Filipczak: Myślałam ogólnie o egzotyce, która zawsze mnie fascynowała. Jednak po przygodzie w Afryce, chciałam pojechać gdzieś bardziej lajtowo. Myślałam o Azji i Australii. Takie bardziej bezpieczne kierunki. Nikt z moich znajomych jakoś nie miał ochoty jechać. Uznałam, że jeżeli ktoś nie chce tam jechać, to nie ma sensu ciągnąc go na siłę. Bo jak pojedzie, będzie narzekał, że jest brudno, są robale, że jest hałaśliwie. Wtedy z takiej wyprawy wszyscy wrócimy niezadowoleni. Pojawiła się myśl, że mogę jechać sama. Ale było to marzenie z serii, że równie dobrze mogę lecieć na Marsa. Do pewnych decyzji jednak się dorasta. I pewnego wieczoru zasypiając, pomyślałam, że jak nie pojadę teraz, to już nie zrobię tego nigdy. I będę tego żałowała.
zwinka.pl: Z góry wiedziałaś, że pojedziesz na pół roku?
Marzena Filipczak: Zaplanowałam sobie pół roku z różnych powodów. Było to dla mnie wygodne. Jednak nie wiedząc do końca, co mnie czeka, kupiłam bilet, z możliwością wcześniejszego termin powrotu.
czytaj więcej:
123
kategorie:
wywiady
wyprawy
turystyka
Azja DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...



















