Autostopem przez Polskę

Filozofia pieroga wystartowała najszybciej. Jednak Rekreanci dotarli do mety pierwsi. Uczestnicy TOUR de AWF musieli pokonać 1800 km, odwiedzić 6 Uczelni AWF, dostarczyć 1000 zdjęć i relacji. Mieli na to 120 godzin.

Autostopowy Wyścig TOUR de AWF
fot. TOUR de AWF

Patronat portalu zwinka.pl

Organizatorem pomysłu jest Wydziałowa Rada Samorządu Studenckiego Wydziału Turystyki i Rekreacji we współpracy z Geograficzno-Krajoznawczym Studenckim Kołem Naukowym w Poznaniu.

Punktami kontrolnymi dla wszystkich uczestników były wszystkie siostrzane Uczelnie w kraju oraz ich zamiejscowe wydziały.

Na szlaku znalazły się zatem: Biała Podlaska, Gdańsk, Gorzów Wielkopolski, Katowice, Kraków, Warszawa i Wrocław.

data publikacji: 2010-05-09

autor:
Roma Surma - AWF Poznań

Autostopowy Wyścig TOUR de AWF

W Autostopowym Wyścigu TOUR de AWF udział wzięło 6 dwuosobowych drużyn. Celem projektu jest popularyzacja autostopu, poprzez pełen przygód i zabawy wyścig, który pozostanie w pamięci uczestników na wiele lat. Wystartowali 29 kwietnia o godzinie 12.00 z Poznania. Tu także była meta. Na pokonanie wyznaczonych tras i wykonanie zadań mieli czas do 4 maja. Najszybsi byli „Rekreanci", którzy w dwie i pół doby zdobyli wszystkie siedem AWF-ów i pokonali prawie 2000 km! Ale po kolei - zacznijmy od początku.

Najszybciej wystartowała „Filozofia pieroga", czyli Magda i Kamil, którzy od razu po przecięciu wstęgi przez Darka Jańca, dosłownie pobiegli... w sobie znanym kierunku. Ta przewaga ze startu została jednak zniwelowana już na wylotówce. Co prawda „Filozofia" jako pierwsza dotarła do Trójmiasta, jednak zamiast pójść w ślady „Rekreantów" i „Pędzących bananów" i jeszcze tego samego dnia ruszyć do Warszawy, Magda i Kamil postanowili zostać w Gdańsku. I zagościli tam na dobre. Podczas gdy „Rekreanci" pukali już do RUSS-u, oni nadal odpoczywali w Gdańsku.

 

foto
fot. TOUR de AWF

Bardzo ambitną trasę, jak na pierwszy dzień TOUR de AWF, obrali Karolina i Mendoza - „Ku zwycięstwu". Po zdobyciu Gorzowa Wielkopolskiego ruszyli do Gdańska. Wszystko szło bardzo dobrze aż do Starogardu Gdańskiego. Tam nastąpił ponad godzinny, nieplanowany postój, bo nikt nie chciał podwieźć biedaków. Późno w nocy udało im się w końcu dojechać do Gdyni. Tam na „nocleg" (trwający nie dłużej niż godzinę) zaprosił ich hodowca węży!


czytaj więcej:

123

kategorie: turystyka przyroda

fotofotofotofotofotofoto
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




komentujkomentarze internautów:

fotka
~Darasek
2010-05-11 13:15
*   (+odpowiedz)
Świetna idea, ciekawy opis. Chętnie bym wziął w czymś takim udział, bo to jest niezłe krejzolstwo
 
zobacz też:
podobne artykuły:
Struga Łysomicka - kajakowy raj okresowy
Zwinka penetruje dopływy Wisły
Ostrza szalonego Muramasy
Niezwykła wystawa japońskiego uzbrojenia w Kamienicy pod Gwiazdą w Toruniu
Żony Arkadego Fiedlera
O przygodach Arkadego Fiedlera na Madagaskarze
Książka o Workucie
Jeszcze w 2011 roku na polskim rynku ukaże się książka o wyprawie do Workuty
Camino tinto - dzień 18
Camino długo wchodzi do Leon. I dobrze, bo Zając kuruje się idąc.
Wschodni kraniec Europy
Bajdarata
Ujście rzeki Bajdaraty do Morza Karskiego
Zwinka wraca do Workuty
Wracamy do Workuty. Zimą 2011 roku wyruszy z Torunia wyprawa na skraj świata
Tripskate - w Polskę na łyżwach
Kto raz spróbuje jazdy po bezkresnej przestrzeni Śniardw, nie wyjdzie już na sztuczne lodowisko!
Camino tinto - dzień 17
Kto na Camino pierwszy wpadł w trans? Zając, oczywiście. Słuchacz liści.
Camino tinto - dzień 16
Czyżby nagle zrobiło się z górki?
Parki narodowe - najlepszy pomysł Ameryki!
Od Alaski po Florydę, od Kalifornii po Karolinę Południową...
Jesienne porządki - Wel 2010
Malkontenci twierdzili, że nie warto się angażować...
Inwalidzi na Kilimandżaro
Wyprawa weteranów wojennych i zarazem inwalidów na Kilimandżaro
 
© zwinka.pl 2012, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | podążaj za zwinką na