Jaskinia - drugi dom grotołaza

Ciemno, ciasno, zimno, minuta może trwać tu wieczność, godzina tylko chwilę. Często wychodząc czują ulgę. Jednak ciągle tam wracają... Tomasz Fiedorowicz, polski grotołaz opowiada o zejściach w nieznane.

Jaskinia - drugi dom grotołaza
Fot: Artur Żera, 20 cm do syfonu Miejsce: Jaskinia Sura Mare, Rumunia Źródło:VI Międzynarodowy Konkurs Fotografii Jaskiniowej im. W.Burkackiego

Jak fotografować w jaskiniach? Jakiego do tego trzeba używać sprzętu? Co mówią speleolodzy fotografowani pod ziemią? Czytaj więcej - tutaj.

 

Więcej zdjęć na stronie VI Międzynarodowego Konkursu Fotografii Jaskiniowej im. Waldemara Burkackiego: www.speleo.waw.pl/konkurs/

data publikacji: 2010-05-07

autor:
Iwona Muszytowska-Rzeszotek

Polacy należą do światowej czołówki grotołazów. To właśnie oni mają na swoim koncie kilka spektakularnych wyczynów. Między innymi w Austrii, gdzie w 1998 roku pobili głębokościowy rekord świata w jaskini Lamprechtshofen, osiągając głębokość 1632 metrów.

Wśród nich był Tomasz Fiedorowicz, z którym przeprowadziliśmy wywiad:


zwinka.pl
Jak trafiłeś ze szczytów górskich, do jaskiń?

Miałem świetnego nauczyciela geografii w szkole, który zaraził mnie tym zajęciem.
Podczas pierwszego zejścia byłem ciężko przerażony. Zresztą tak naprawdę 15 lat swojej kariery grotołaza, spędziłem zastanawiając się - dlaczego to robię, a nie siedzę na ciepłej plaży z drinkiem z palemką? Jednak kiedy już wyjdę z jaskini, coś ciągnie mnie do niej z powrotem.

zwinka.pl Który moment wyprawy, jest najbardziej fascynujący?

Wyjście z jaskini! Poważnie. Pobyt w jaskini to często metafizyczne uczucie. Po 18 - godzinnym pobycie pod ziemią, często wychodzimy, kiedy na zewnątrz zapadła już noc. Wyczerpanie w połączeniu z ciemnością i przestrzenią dostarcza wielu emocji. Zdarzają się dziwne sytuacje. Kiedyś po wyjściu z jaskini w nocy, położyłem kask z czołówką na kamieniu. Nagle poczułem czyjąś obecność za moimi plecami. Odwróciłem się i zobaczyłem kilkumetrowego olbrzyma, który machał rękami. To były sekundy paniki. Szybko okazało się że, to mój cień. Wszystko przez światełko na kasku. O świcie wychodzi się inaczej. Szczyty gór są w dole i mienią się bajkowymi kolorami. Różowe i pomarańczowe odcienie są prawdziwym ukojeniem dla zmęczenia. Po tylu latach takie obrazki ciągle robią na mnie wrażenie.

foto
Fot: Szilagy Palko Pal. Węgry. ESCAPE TO NOTHINGNESS Jaskinia Wind Cave w Rumunii Źródło: VI Międzynarodowy Konkurs Fotografii Jaskiniowej im. W.Burkackiego

zwinka.pl „Zejście" widziałeś? Oglądacie takie filmy?

Jak wiesz o co chodzi, to obejrzenie takiego filmu jest dosyć zabawnym doświadczeniem. W jaskiniach nie spotykamy oczywiście takich stworów. Często towarzyszy nam jednak strach i nieprzyjemne uczucie obecności „obcego". Do jaskini wnosimy swoje wewnętrzne demony i słabości. One rzeczywiście mogą się gdzieś zmaterializować w naszej głowie w czasie tak długiej wędrówki. Raz w jaskini spotkałem grób osoby, która tam zginęła. Przebywanie w tej jaskini, mimo mojego racjonalnego podejścia do życia, dawało jednak wiele do myślenia.

zwinka.pl Grotołazi często zostawiają pamiątki? W górach to się często zdarza na szczytach.

Tu wręcz przeciwnie. Dewizą grotołazów jest pozostawienie środowiska nienaruszonego. Owszem, zdarzało mi się spotykać podpisy odkrywców np. Stefana Zwolińskiego z 1912 roku. Takie miejsce stają się swoistą Mekką. To takie miejsca, które trzeba zobaczyć w czasie kursu. Dziś dla nas, to już pogwałcenie środowiska. Na dworze śnieg i deszcz są w stanie oczyścić takie wpisy. W jaskinie wszystko zostaje. To, co wnosimy, wynosimy ze sobą. Interpretację tej zasady pozostawiam czytelnikom portalu zwinka.pl....

 


czytaj więcej:

123

kategorie: wyprawy jaskinie

fotofotofoto
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




komentujkomentarze internautów:

fotka
~radecki
2010-05-08 15:00
*   (+odpowiedz)
Mi łeb urwała fota nr 3. Klimat jak z Morii... W sumie człowiek może się zastanawiać czy powinien czuć lęk wysokości czy klaustrofobię.
fotka
~mini
2010-05-07 22:22
*   (+odpowiedz)
powiedziałbym nawet że autorzy fotek reprezentują ściśle undergroundowy nurt fotografii
fotka
~mini
2010-05-07 22:16
*   (+odpowiedz)
super max, apetytu może dodać myśl o byciu w tym samym czasie i przestrzeni jako fotograf, szacun dla autorów zdjęć
fotka
~rechot1sb
2010-05-07 22:10
*   (+odpowiedz)
zdjęcia są nieziemskie
 
zobacz też:
podobne artykuły:
Struga Łysomicka - kajakowy raj okresowy
Zwinka penetruje dopływy Wisły
Camino tinto - dzień 18
Camino długo wchodzi do Leon. I dobrze, bo Zając kuruje się idąc.
Zimowa wyprawa offroadowa do Workuty
DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
Zanim skończył się asfalt
Początek wyprawy do Workuty - trasa do Moskwy
Richter Expedition Aconcagua 2011
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
Toruń - Workuta - Bajdarata
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...
Zanim pamięć pożre tundra
Rozpoczęły się zdjęcia do filmu dokumentalnego o Workucie
W 99 dni przez Atlantyk!
Aleksander Doba przepłynął Atlantyk! Kajakiem!!!
Kilimandżaro zdobyte, przygoda trwa!
Akcja "Marzenia bez granic" - pierwszy cel zrealizowany!
Kajakiem przez Atlantyk
Trwa Transatlantycka eskapada kajakowa Olka Doby
Wschodni kraniec Europy
Bajdarata
Ujście rzeki Bajdaraty do Morza Karskiego
Zwinka wraca do Workuty
Wracamy do Workuty. Zimą 2011 roku wyruszy z Torunia wyprawa na skraj świata
Bear Grylls? Nie, Les Stroud
Któremu mistrzowi survivalu wierzyć?
Olek Doba - sam w kajaku na środku Atlantyku
Z kontynentu na kontynent. Transatlantycka Wyprawa Kajakowa.
Camino tinto - dzień 17
Kto na Camino pierwszy wpadł w trans? Zając, oczywiście. Słuchacz liści.
 
© zwinka.pl 2012, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | podążaj za zwinką na