Błękitna Grota
Do Błękitnej Groty na wyspie Bisevo w Chorwacji promienie słoneczne nie wpadają... A jednak w południe jej wnętrze lśni błękitem i srebrem. Fenomen Błękitnej Groty przyciągnął polskich żeglarzy.
autor: zwinka.pl
Podróż po wodach Adriatyku najczęściej żeglarze rozpoczynają w Sukosanie niedaleko Zadaru - największym porcie jachtowym tego morza. Mieści się w nim około tysiąca jednostek pływających.
- To naprawdę niezwykłe wody, które kryją mnóstwo niespodzianek - mówi Dominik Franciszkowski, żeglarz i toruńskiego Yacht Klubu. - Na pierwszą z nich natrafiłem, gdy nocą, kiedy staliśmy na kotwicy sikałem z rufy do morza... Ku mojemu osłupieniu, morska woda w zetknięciu z moczem zaczęła... świecić. Byłem tak zaskoczony, że nie chciałem o tym nawet wspominać kolegom, bo uznaliby mnie za pijanego bardziej, niż w tym momencie byłem...
Okazało się jednak, że powodem świecenia był występujący w tym morzu plankton, który po wzburzeniu wody, wydobywa z siebie fluorescencyjną poświatę. Po przygodzie ze świecącym planktonem, polska załoga wyruszyła do historycznego miasta Sibenik, a następnie wpłynęła w kanion rzeki Krka.
- Kanion wygląda jak żywcem wyjęty z książek Karola Maya o Winnetou, polecam miłośnikom cudnych widoków - dodaje Dominik Franciszkowski. - Ale nas ciągnęło na morze, choć załoga szybko zapadła na chorobę morską. Jedna z koleżanek zaproponowała załodze super lekarstwo na chorobę morską w postaci „zielonej nalewki", poleconej jej do spożycia przez zaprzyjaźnionego wilka morskiego. Z nalewki nikt oprócz koleżanki nie skorzystał, a efekt był taki, że jej paw był koloru zielonego!
Jacht popłynął do Trogir - portu znajdującego się w środkowej Dalmacji, który połączony jest podnoszonym mostem z wyspą Čiovo. Tamtejsza starówka wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO od 1997 roku.
czytaj więcej:
12
kategorie:
morze Naszemu pokoleniu udało się zniszczyć łowiska istniejące 7 tysięcy lat
Fragment książki "Opowieści wiatru i morza" autorstwa kapitana Marka Popiela
Potężne kraby suną po dnie Oceanu Arktycznego pożerając wszystko na swej drodze
zawód nawigator
Poznaję świat inaczej niż turysta, z tej portowej, bardziej prawdziwej perspektywy



















