Byle nie Jamajka
Który chłopiec zaczytując się w „Kapitanie Blood" Sabatiniego nie marzył o podboju mórz i oceanów? Rozmawiamy z Michałem Sadowskim, młodym nawigatorem, który zrealizował dziecięce marzenia.

Michał Sadowski ma 27 lat, od 4 lat pływa po morzu. Obecnie pracuje jako nawigator na statkach transportowych - głównie kontenerowcach.
autor: Dariusz Kędzierski
zawód nawigator
zwinka.pl: Jako nawigator kontenerowców zawijałeś do wielu portów na całym świecie. Który kontynent podoba Ci się najbardziej?
Michał Sadowski: Europa.
zwinka.pl: Serio? Pokazywałeś tyle fantastycznych zdjęć z Ameryki Południowej, zachwalałeś Wenezuelę...
MS: Każdy kontynent ma swój urok. Europa ma barwną historię, tradycję, wspaniałą architekturę. W Ameryce Południowej żyją świetni ludzie - świetne klimaty, ale także wszechobecny brud. Prawdę mówiąc, nie ma takiego miejsca na świecie, w którym czułbym się jakoś szczególnie wyjątkowo.
zwinka.pl: A jest miejsce, w którym czujesz się fatalnie? W którym byłeś, a do którego nie chciałbyś już nigdy wrócić?
MS: Jamajka. Zawsze myślałem, że Jamajka to jointy, reggae, miłość i Bob Marley... Prawda jest taka, że ludzie na Jamajce bardzo nie lubią białych i dają to odczuć. Zwłaszcza gdy poznaje się świat nie jako turysta, dla którego wszyscy są zawsze mili, ale raczej od tej strony portowej, bardziej prawdziwej. Z tej perspektywy wygląda to wszystko trochę inaczej.
zwinka.pl: Czy powrót z „wielkiego świata" do takiej Bydgoszczy - powiedzmy sobie szczerze - zwykłej i prowincjonalnej, nie jest dla Ciebie problemem?
MS: Szczerze mówiąc, po długim pobycie na morzu każdy powrót do Polski jest przyjemny. Pod koniec rejsu zawsze z niecierpliwością czekam na ten moment. Język polski jest moim językiem ojczystym i tylko w Polsce czuję się jak w domu. Nie twierdzę, że zawsze będę mieszkał w Bydgoszczy, jednak zawsze będę tutaj chętnie wracał.
zwinka.pl: Studiowałeś w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, a potem w Akademii Morskiej. Ile osób było na Twoim roku?
MS: W szkole wojskowej - dokładnie 89 duszyczek, w tym 6 dziewczyn. Większość moich kolegów i koleżanek służy obecnie w wojsku. Z kolei w Akademii Morskiej na pierwszym roku było 30 osób, z tej trzydziestki znaczna część jeszcze studiuje. W terminie studia ukończyły tylko 3 czy 4 osoby.
czytaj więcej:
123
kategorie:
wywiady
morze
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-04-14 11:16
(+odpowiedz) Mój brat obrał podobną drogę i teraz jako nawigator "włóczy" się po Atlantyku, morzu Sargasowym, Karaibskim i innych takich odbywająć staż i studiująć równocześnie w Polsce
O obrzędach pogrzebowych w różnych częściach świata opowiada dr. Zdzisław Preisner
Naszemu pokoleniu udało się zniszczyć łowiska istniejące 7 tysięcy lat
Człowiek, który po całym świecie jeździ rowerem opowiada o podróży przez trzy kontynenty
Psychologiczna pomoc powodzianom
Jak powinna wyglądać pomoc psychologiczna powodzianom?
Fragment książki "Opowieści wiatru i morza" autorstwa kapitana Marka Popiela
Potężne kraby suną po dnie Oceanu Arktycznego pożerając wszystko na swej drodze



























