Święconka w kasku
Czy kask może zastąpić koszyk do święconki? Z powodzeniem! Dowodzą tego wielkosobotnie zloty organizowane przez polskich motocyklistów. Zwinka zawitała na „Święconkę w kasku" do Przysieka.
autor: zwinka.pl
„Święconka w kasku" to cykliczne spotkanie miłośników dwóch kół i silnika. Spotkają się na nim miłośnicy chopperów, ścigaczy i innych pojazdów pozostawiających za sobą jeden ślad.
- Wielka Sobota to dobry dzień, żeby zajechać w święte miejsce - uśmiecha się Karol, motocyklista z Torunia. - Może nie wszyscy z nas są tradycjonalistami, ale na pewno wielu ma dla tradycji szacunek. Poza tym; wiosna, początek sezonu, nowe plany, pomysły na wyprawy motocyklowe... - Z Bożą polisą w dokumentach jeździ się bezpieczniej.
Tradycyjnie polska wielkosobotnia święconka to świetna okazja do takiego spotkania.
- Zjeżdża się mnóstwo ludzi, tym razem około stu motocykli - podsumowuje Robert „Sauron" Majewski, organizator „Święconki w kasku". - Były też quady, no i nasi sympatycy. Cieszymy się, że te spotkania też stają się powoli tradycją.
Po poświęceniu koszyczków (i kasków), wielkanocne pokarmy zostały - częściowo - skonsumowane. Zroszeni święconą wodą motocykliści odpalili maszyny i rozjechali się - każdy w swoją drogę.
motoryzacja DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...
Akcja Motoserce przyciąga nie tylko zmotoryzowanych. Krew oddają też przypadkowi ludzie
















