Gardęga rulez!
To prawdopodobnie najostrzejsza rzeka zwałkowa w Polsce. Gardęga - jeden z najciekawszych cieków na północ od Kamiennej. Dziw bierze, że ten uroczy hydromłynek „odkryty" został dopiero w 2008 roku...

- Źródła Gardęgi biją w okolicy miejscowości Susz.
- Długość rzeki wynosi 53 kilometry.
- Gardęga uchodzi do Osy w miejscowości Rogóźno.
- Nad Rogóźnem góruje zbocze, na którym wznoszą się tajemnicze ruiny zamku krzyżackiego.
* * *
Chcesz przeżyć kajakową przygodę? Kliknij:
autor: Adam Luks
Mój romans z Gardęgą zaczął się jak gdyby nigdy nic. Zadzwonił Kolins, wyluzowany kajakarz z Lisewa:
- Słuchaj Adah, kroi się spływik. Rzeczka Jardęga, czy jakoś tak... Podobno pierdzi trochę, ktoś tam nią płynął, chwali i zaprasza. Może skoczymy?
Czemu nie? Była wczesna wiosna, rok 2008 - absolutny wierzchołek mojego zwałkowego opętania. Na świeżo spłynięty miałem zimowy Wel. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej odkryliśmy z kolegą Kiełpą jebitną Wilczą Strugę, poznajomiliśmy się z klasykiem Mieniem, frywolną Zielonką, miłą Liwą, zawaloną Bukowiną, wyrywającą z butów Łupawą...
Głód zwałkoholowy ciągnął nas na nową rzekę w każdy wolny weekend. To był pierwszy i ostatni tak intensywny sezon w krótkiej karierze kajakowego hochsztaplera Luksfera. Kiedy padła propozycja skonsumowania nieznanej rzeczki szemrzącej gdzieś w krzaczorach pod Grudziądzem, powtórzyłem bez emocji - czemu nie?
Zwodowaliśmy się we wsi Szembruk. Kiedy - na trzecim zakręcie - zaliczył kabinę nasz „przewodnik" (odkrywca Gardęgi), wyluzowałem dokumentnie.
Tymczasem na wysokości wsi Sobótka rzeka wpada w głęboki jar i przyspiesza. Przez kolejne 8 kilometrów wije się wśród stromych zboczy. Nie zwalnia nawet na chwilę. Faluje, burzy się na kamieniach, przeciska między zwałami wielkich drzew.
A my dajemy się nieść, nie zawsze wyrabiając na ostrych zakrętach. Kto ile razy zaliczył tego dnia kabinę? To zależy kto liczył, ale przy sumowaniu zbiorowego osiągu każdemu brakowało palców.
czytaj więcej:
12
kategorie:
rzeki
kajaki
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-04-01 22:33
(+odpowiedz) Najlepsza fotka nr.2 wygladamy jak po tygodniowym pobycie w Mongolskim browarze
2010-04-01 23:56
(+odpowiedz) 2010-04-01 20:47
(+odpowiedz) Wygląda to imponująco. Piękny bałagan na zdjęciach, nie wiadomo gdzie drzewo, woda, zwałka, kajak i kajakarz. Świetne fotki.
2010-04-01 10:43
(+odpowiedz) Jacuś, Twoja Wołga tak majestatycznie wygląda na wodzie - nie to co te "bananiki" z noskami i bez.
2010-04-01 08:26
(+odpowiedz) Nie wiem czy mogę bo za reklamę się płaci ale ja nie w celach komercyjnych. Wiecej zdjęć na www.humbak.com
2010-03-31 23:07
(+odpowiedz) Luksfer, napisałeś szczerze. Zdjęcia dobrałeś... sam już nie wiem skąd, bo moich Ci nie przesłałem. Teraz popłynę speedo.
Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Amerykański kajakarz Tyler Bradt pobił rekord wysokości w skoku z wodospadu - wideo








































