Dar Natury zgasł na rucie

Stary Kapitan Marek Popiel skierował łodź na rutę - autostradę, po której pływają tankowce i transportowce. Gdy zapadła noc, na jachcie zgasły wszystkie światła, zamilkł silnik. Od północy nadpływał masowiec...

Dar Natury zgasł na rucie
Zdjęcia: Dominik Franciszkowski. Pierwsza wachta
data publikacji: 2010-04-04

autor:
zwinka.pl

Zanim „Dar Natury" trafił pod polską banderę, pływał pod rosyjską. Formalnie przynależał nawet do floty wojennej - marynarze poznawali na nim tajniki żeglowania. Gdy osiadł jednak na bałtyckiej mieliźnie, rosyjska załoga porzuciła go. Z płycizny ściągnął go polski miłośnik żagli, który jacht wyremontował i zaczął czarterować.

- To taki prawdziwy dar natury... - uśmiecha się Dominik Franciszkowski, wytrawny żeglarz z toruńskiego Yacht Klubu. - Choć miał w sobie dużo uroku, to jednak jego stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia. Dla członków naszego klubu, był to jednak pierwszy wspólny rejs po morzu. Niewygody były nam niestraszne...

Za sterem jachtu stanął doświadczony kapitan rodem z Lublina - Marek Popiel. Wyprowadził jacht z Trzebierza na wody Zalewu Szczecińskiego. Zanim wyszedł w morze, przycumował jeszcze na odprawę w Świnoujściu. W maju 2006 roku morskie służby graniczne skrupulatnie kontrolowały wypływające na Bałtyk jachty: dokumenty, baczność, stan załogi, coś do oclenia?

foto
Dumni torunianie

Choroba morska, to rzecz naturalna. Zanim organizm przyzwyczai się do bujania fal, trzeba swoje wycierpieć. Dlatego podczas rejsu na Bornholm większość załogi „szukała morskiego węża".

- Płynęliśmy półtora dnia - dodaje Dominik Franciszkowski. - Ze zmienną pogodą. W pewnym momencie zaczęło wiać tak mocno, że podarł nam się grot podczas refowania. Dopływaliśmy więc do Bornholmu z nadzieją, że uda nam się znaleźć jakiegoś mistrza żaglowego. Niestety, to była akurat sobota... A w Danii w sobotę, nie pracuje się po południu. Odmówił nam nawet mistrz żeglarski, którego znaleźliśmy gdzieś na lądzie...

Tymczasem do portu zawijał żaglowiec pod bawarską banderą. Porządny, całkiem spory. Solidni Niemcy powinni mieć przecież na pokładzie maszynkę do łatania żagli. Bawarczycy jednak okazali się niegościnni... Być może zniechęciła ich polska mowa.


czytaj więcej:

12

kategorie: wyprawy bałtyk

fotofotofotofoto
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




komentujkomentarze internautów:

fotka
~domfran
2010-04-03 14:10
*   (+odpowiedz)
Ty zawsze pijesz na wachcie
fotka
~altair
2010-04-02 21:34
*   (+odpowiedz)
... i ja tam byłem i wódkę z nimi piłem... za szczęśliwe ocalenie po rejsie w porcie oczywiście. Hm? Tankowca nie pamiętam choć na wachcie byłem... Ale ja zazwyczaj śpię za sterem więc mogłem przeoczyć takie drobiazgi... hehehehe
fotka
~Adrian
2010-03-30 10:49
*   (+odpowiedz)
ale i tak bylo zajefajnie .... pozdro dla wszystkich z zalogi
fotka
~domfran
2010-03-30 08:46
*   (+odpowiedz)
Ale żeby było jasne Marek nie wpłynął na rutę z powodu jakiegoś błędu! Tak się robi że przez ruty przechodzi się w najszybszy sposób a dramatem było to że w momencie przejścia tej "autostrady" zgasły nam światła, nawigacja i silnik!
fotka
~radecki
2010-03-30 08:06
*   (+odpowiedz)
No odrobinkę jest podrasowane, ale tylko ciut ciut....
fotka
~WhiteWhale
2010-03-30 07:33
*   (+odpowiedz)
Trochę licentia poetica. Tak dramatycznie, żebyśmy się po omacku pod tankowiec pchali to jednak nie było. A Staszek faktycznie bezbłędnie odnalazł przyczynę awarii. Marek Popiel czyli "stary kapitan"
 
zobacz też:
podobne artykuły:
Struga Łysomicka - kajakowy raj okresowy
Zwinka penetruje dopływy Wisły
Camino tinto - dzień 18
Camino długo wchodzi do Leon. I dobrze, bo Zając kuruje się idąc.
Zimowa wyprawa offroadowa do Workuty
DZIENNIK WYPRAWY: 31 marca. W Toruniu planujemy być w piątek 1 kwietnia, o godzinie 14.30
Zanim skończył się asfalt
Początek wyprawy do Workuty - trasa do Moskwy
Richter Expedition Aconcagua 2011
Łukasz nie widzi, Piotr nie ma płuca, 29 stycznia zdobyli Aconcaguę!
Toruń - Workuta - Bajdarata
DZIENNIK WYPRAWY: 26 marca. Nerwy nam puszczają. Przyjaźń polsko-rosyjska wisi na włosku...
Zanim pamięć pożre tundra
Rozpoczęły się zdjęcia do filmu dokumentalnego o Workucie
W 99 dni przez Atlantyk!
Aleksander Doba przepłynął Atlantyk! Kajakiem!!!
Kilimandżaro zdobyte, przygoda trwa!
Akcja "Marzenia bez granic" - pierwszy cel zrealizowany!
Kajakiem przez Atlantyk
Trwa Transatlantycka eskapada kajakowa Olka Doby
Wschodni kraniec Europy
Bajdarata
Ujście rzeki Bajdaraty do Morza Karskiego
Zwinka wraca do Workuty
Wracamy do Workuty. Zimą 2011 roku wyruszy z Torunia wyprawa na skraj świata
Bear Grylls? Nie, Les Stroud
Któremu mistrzowi survivalu wierzyć?
Olek Doba - sam w kajaku na środku Atlantyku
Z kontynentu na kontynent. Transatlantycka Wyprawa Kajakowa.
Camino tinto - dzień 17
Kto na Camino pierwszy wpadł w trans? Zając, oczywiście. Słuchacz liści.
 
© zwinka.pl 2012, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | podążaj za zwinką na