Tripskate - w Polskę na łyżwach
W Szwecji to narodowa pasja - jeden z najpopularniejszych sportów zimowych. W Polsce tripskate uprawia aktywnie 10 osób. Jest jednak szansa, że w tym sezonie "lody zostaną przełamane."

- Łyżwy do tripskate charakteryzują się bardzo niskim oporem ślizgowym, dzięki czemu pokananie dystansu maratońskiego nie stanowi większego problemu.
- Średnio wytrenowany tripskater jeździ z prędkością 15-20 km/h przy bezwietrznej pogodzie.
- W największych szwedzkich zawodach tripskate'owych - Vikingarännet - bierze udział jednorazowo ponad 5 tys uczestników.
- 90-kilometrowa trasa wiedzie z Uppsali do centrum Sztokholmu
- Najszybsi tripskaterzy pokonują ją w czasie poniżej 3 godzin, co daje średnią prędkość ponad 30 km/h.
autor: zwinka.pl
Tripskate (w wolnym tłumaczeniu: łyżwiarstwo wyprawowe) narodził się w Szwecji w XVII wieku. Pierwszy klub tripskate'owy powstał 17 marca 1901 roku w Sztokholmie. Dziś zrzeszonych jest w Szwecji ponad 12 tys pasjonatów tej dyscypliny, a w ostatnich latach sprzedano tam ponad 60 tys par łyżew.
Samo określenie „tripskate" zostało ukute specjalnie na polski rynek. Oryginalna nazwa jest dla Polaka nie do wymówienia.
Zabawa polega na pokonywaniu znacznych odległości po zamarzniętych akwenach na specjalnych łyżwach, które mają inną konstrukcję niż popularne u nas hokejówki czy figurówki. Ostrze jest przede wszystkim duzo dłuższe (od 46-56 cm), a jego profil umożliwia jeżdżenie zarówno po gładkim, jak i chropowatym lodzie.
- Kto raz spróbuje jazdy po nieograniczonej przestrzeni, np. jeziora Śniadrwy, nie wyjdzie już na sztuczne lodowisko - zapewnia Grzegorz Cenecki, miłośnik i popularyzator tej formy turystyki. - Jazda po tak dużym akwenie daje mnóstwo satysfakcji. Łyżwa umożliwia dość szybkie przemieszczanie się, człowiek ma uczucie nieskrępowanej wolności. A dźwięki jakie wydobywają się spod łyżwy, są prawdziwą muzyką dla uszu i ducha.
Łyżwę mocuje się do buta za pomocą wiązań. Wystarczy zwykły but typu wojskowego, koniecznie za kostkę. Tripskaterzy używają najczęściej skórzanych butów telemarkowych albo butów BC, wykorzystywanych w narciarstwie biegowym.
Oprócz łyżew i butów, na podstawowy ekwipunek tripskatera składają się także ochraniacze na kolana i łokcie, kask oraz piki służące zarówno sondowania lodu, jak i odpychania się podczas jazdy - dwoma ramionami na raz. Niezbędnym elementem wyposażenia są także zawieszone na szyi kolce lodowe, rzutka ratunkowa oraz 40-litrowy plecak, który spełnia kilka funkcji jednocześnie.
czytaj więcej:
123
kategorie:
zima
turystyka
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2011-01-31 11:43
(+odpowiedz) Warto odwiwdzić aquapark w Druskiennikach. Zwłaszcza, zę oprócz aquaparku Druskienniki mają do zaoferowania i inne atrakcje, To przecież uzdrowisko. Dla miłośników aktywnego wypoczynku jest jeszcze park linowy, położony prawie przez ulicę od aquqparku. Są w nim trasy i dla dzieci i dla dorosłych. Można też przejechać na linie przez Niemen i z powrotem. Piękne miajsca dla miłośników spacerów. Także park pomników Gruto Parkas (7 km za Druskiennikami) z pomnikani rożnych komunistycznych notabli Leninów i Stalinów zwiezionych ntam z całej Litwy, a także z dużym placem zabaw i zwierzyńcem dla dzieci.
2011-01-09 09:56
(+odpowiedz) Stalowe butle mają w wodzie pływalnośc ujemną. Po za tym wychodząc z przerębla jestem w powietrzu a nie w wodzie więc butle ważą tyle ile mają wybite pod zaworem plus powietrze które też waży wcale nie mało. Faktem jest że płetwy ułatwiają wyjście. Próbowałem też bez płetw i też się da. Teraz wycina się trójkąty ale kiedyś wycinało się kwadraty, prostokąty, koła lub wykorzystywało naturalne niezamarznięte dziury np przy rzeczkach. Ja nurkowania pod lodem nie traktuję jako czegoś ekstremalnego.Co do uspokojenia to niewiem o co ci chodzi
2011-01-09 22:33
(+odpowiedz) 2011-01-05 17:41
(+odpowiedz) Bardzo proszę dwie butle po 13kg balast 15kg plus reszta szpeja czyli kołowrotki, latarka, obejmy, manifold, mokry skafander oraz jacked oraz moje 112kg. Trzecie zdjęcie od dołu: http://www.humbak.com/index.php?lang=_pl&m=galeria&group_id=76 Co do lodu który pękł pod nami to albo na niego wyjdziemy albo go połamiemy wychodząc. Jeśli udało nam się przejśc kilka metrów to powinno dac się przeczołgac z powrotem.
2011-01-07 22:36
(+odpowiedz) 2010-12-12 21:45
(+odpowiedz) Mam wrażenie że gdzieś już czytałem ten artykuł
2010-12-30 00:47
(+odpowiedz) 2010-03-23 11:52
(+odpowiedz) Bylam,widzialam....Wszystko co pisza to prawda! Naprawde super zabawa,a dla niewprawionych super przygoda!
2010-03-23 09:39
(+odpowiedz) jeździłem kiedyś po całym jeziorze Kamionki
2010-03-23 01:38
(+odpowiedz) czekam na następną zimę, mam kilka jezior do przejechania, zacznę od Kałębia - kociewskiego morza
Pustynne dziś Camino, a na końcu szara, niepozorna siostrzyczka robi hokus pokus





























