Na targu w sercu Kenii
Mwembe Tayari - wokół tego niewielkiego skrawka Kenii skupia się poranne życie mieszkańców Mombasy. Właśnie tam można napić się herbaty. A potem kupić świeże mięso.
autor: Katarzyna Kiel
Zanim jednak znajdzie się odpowiednią drogę na targ Mwembe Tayari, łatwo można zabłądzić w niezliczonej ilości ulic i uliczek, które kuszą cudownym zapachem mielonej kawy i najróżniejszych przypraw. Żeby dotrzeć na bazar i zasmakować w tamtejszych rarytasach, trzeba się pospieszyć. Handlarze ustawiają się jeszcze przed wschodem słońca, około 4 rano, a zbierają już przed południem.
- Gdybym tego nie zrobił, mięso szybko by się zepsuło... Na słońcu mięso nie może leżeć - mówi jeden ze sprzedawców.
Gdy już uda nam się dotrzeć na ten niepozorny plac tętniący życiem tylko przez kilka godzin w tygodniu, nie wiadomo gdzie się podziać w tej ferii kolorów i zapachów. Kosze wypełnione po brzegi papryczką chili, góry ananasów i misternie ułożone piramidy pomidorów. Zewsząd słychać nawoływania sprzedawców zachwalających swoje produkty po korzystnych cenach, które najczęściej okazują się bardzo zawyżone, dlatego targowanie się to podstawa.
Trzeba przyzwyczaić się do ciągłych pytań zadawanych łamaną angielszczyzną skąd i właściwie po co tu się jest, przecież tam, gdzieś w luksusowym hotelu z pewnością jest wygodniej, a na pewno bezpiecznej. Nie są w stanie zrozumieć dlaczego ktokolwiek z dalekiej Europy zawraca sobie nimi głowę, ale też nie wdają się w zbyt długie dyskusje na ten temat, przecież trzeba zdobyć kolejnych klientów...
czytaj więcej:
12
kategorie:
turystyka
podróże
Afryka
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-03-20 16:30
(+odpowiedz) Zaraz lecę do kuchni po miętową z mlekiem. Ale mam tylko taką w woreczkach - siano czyli.
Kto raz spróbuje jazdy po bezkresnej przestrzeni Śniardw, nie wyjdzie już na sztuczne lodowisko!
























