Trzy dni gniewu Wisły
Brudna, nudna, śmierdząca... Te utarte hasła nie są do końca prawdziwe. O Wiśle mówi się również groźna. I to akurat szczera prawda. Humory Królowej poczuliśmy na własnej skórze.
autor: Jacek Kiełpiński, Adam Luks
Wysokie fale wściekle atakują urwisty klif Zalewu Włocławskiego. Wiosłujemy raptem od godziny, a już wiemy, skąd zła sława tego akwenu. Do bliższego, prawego brzegu w tych warunkach nie da się dobić. Fale natychmiast przewróciłyby kajak i roztrzaskały o kamienie. I w tych właśnie okolicznościach przyrody dostrzegamy tablicę informacyjną. O zgrozo! Mijamy właśnie 666. kilometr Wisły!
Rzeka legenda, przez wieki tętniący życiem szlak handlowy, symbol polskości - dziś niemal kompletnie opustoszała. Przez śluzę na tamie we Włocławku przepływa rocznie raptem 300 jednostek. Chcemy by nasz składany kajak „Jantar" był 301.
Jedna deska, kilka patyków, ramek i kawał gumowanej szmaty. Solidny model z tamtych czasów, rocznik 1979. Nasz cel: przepłynąć takim sentymentalnym wehikułem z Dobrzynia nad Wisłą do Nowego nad Wisłą. To dwie miejscowości położone na krańcach naszego województwa. Łączy je wielka rzeka doceniana w Europie, a przypominana sobie ostatnio w Polsce. Na świecie cenią ją przede wszystkim za dzikość i mówią: otwórzcie oczy! Bo dolna Wisła, mimo ingerencji człowieka, pozostała wyrwanym z czasu skarbem.
Wciąż walczymy z zalewem. Porywisty wiatr prosto „w twarz" sprawia, że wioseł nie można odłożyć nawet na chwilę, bo kajak dosłownie zaczyna się cofać. Do widoku dziobu znikającego pod kolejnymi falami zdążyliśmy się przyzwyczaić. Z wybieraniem wody wciskającej się pod fartuch też jakoś dajemy sobie radę. Ale w głowach cały czas jedna myśl - w końcu trzeba zmienić kierunek i przeciąć rozhuśtany zbiornik, w tym miejscu dwukilometrowej szerokości, bo śluza znajduje się po lewej stronie włocławskiej zapory.
- Zbiornik włocławski jest akwenem drugiej kategorii pływalności. To znaczy, że nie wszystkie jednostki, nawet spośród tych, którymi sami dysponujemy, są w pełni przygotowane do pływania po nim - usłyszymy potem od Stanisława Krzyżelewskiego, zastępcy kierownika Inspektoratu Wodnego we Włocławku. - Wysoka, bardzo niebezpieczna fala jest tu normą.
czytaj więcej:
123
kategorie:
wisła
rzeki
kajaki Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Amerykański kajakarz Tyler Bradt pobił rekord wysokości w skoku z wodospadu - wideo
Z kontynentu na kontynent. Transatlantycka Wyprawa Kajakowa.


























