Górski nurt na opłotkach Torunia
- Nieoszlifowany diament - tak o Wilczej Strudze mówi Adah, który zna ją najlepiej. To dzika siostra tak zwanej Bachy - niepozornej, właściwie niezauważanej strużki przepływającej przez gotycki Toruń.
autor: Iwona Muszytowska-Rzeszotek
Przygoda zaczyna się na obrzeżach Torunia - za źródło Wilczej Strugi uznajemy rozdzielnię wody w Grębocinie. Bacha w prawo, Wilcza w lewo. Potem kolejno: osiedle domków jednorodzinnych na toruńskich Bielawach, przepust pod szosą na Warszawę, lasek przy Leśnym Trakcie, kilka rozpadających się mostków w Lubiczu i wielki finał przy ujściu do Drwęcy. 5 km świetnej zabawy.
Na spływ Wilczą trzeba decydować się szybko. Tylko wysoki poziom wody zimą i wczesną wiosną umożliwia pokonanie rzeki. Ważny jest strój: neopren, sucha kurtka i kask na głowie.
Niektórzy spływ zaczynają od skoku z rozdzielni. Ja rezygnuję, brak doświadczenia i rozsądek wygrywają. Lot dziobem w dół po stromej „pochylni" jest dla mnie zbyt dużą niewiadomą. Mój kajak bezpiecznie zostaje zwodowany z brzegu.
Początek jest lajtowy: zakręt, przewrócone drzewko, które trzeba podnieść, aby płynąć dalej. Po kilku minutach, zaczyna się „jazda bez trzymanki". Nurt rzeki osiąga niewyobrażalne (jak na nizinną cześć kraju) tempo. Na niektórych odcinkach rzeka jest tak wąska , że wiosłowanie staje się niemożliwe, w ciągu paru sekund trzeba wiosła składać wzdłuż kajaka i modlić się, aby nie zaryć dziobem w drzewo czy skarpę.
czytaj więcej:
123
kategorie:
wisła
rzeki
kajaki
Drwęca
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-03-16 09:00
(+odpowiedz) Ostatnio pływam bez systemu chamującego. Wilcza aż taka szybka nie jest
2010-03-15 12:00
(+odpowiedz) Jak Adah mnie weźmie, ale teraz za zimno dla mnie. Może tym razem skoczę z rozdzielni....
2010-03-15 15:16
(+odpowiedz) 2010-03-15 10:52
(+odpowiedz) jakie emocje!!! prawie jak bym tam była, dziś jeszcze wypiję herbatę, ale może kiedyś zatęsknię za taką adrenalinką, spróbujesz jeszcze raz?
2010-03-14 23:29
(+odpowiedz) Giz! to trzeba było mnie zabrać. Ale pewno i tak nie dopłynęłabym do ujścia. Zwałka lodowo-lodówkowa jeszcze nie dla mnie.
Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Amerykański kajakarz Tyler Bradt pobił rekord wysokości w skoku z wodospadu - wideo

































