59 sekund
Stoję przed moim przeciwnikiem. Oddycham głęboko, spokojnie. Wdech, wydech, koncentruję się. Ręce zaciśnięte w pięści. Słyszę komendę -Twarzą do partnera! Ukłon! Gotowi! Krok do tyłu, garda!

Taekwondoo - to tradycyjna, narodowa sztuka walki w Korei. Początkowo zostało stworzone do celów militarnych, następnie zostało zaadaptowane do użytku cywilnego, jego twórcą jest gen. Choi Hong Hi. Obecnie jest jedną z pełnoprawnych dyscyplin olimpijskich.
autor: Filip Kowalkowski
Taekwondoo
Mierzymy się wzrokiem. Z jego twarzy nie schodzi pewny siebie, cwaniacki uśmiech. Jest przekonany, że dla niego nie jestem zagrożeniem. Myśli, że to będzie spacerek. W końcu ma czerwony pas z czarną belką - pierwszy cup, ostatni pas przed mistrzowskim czarnym. Ja mam tylko żółty. Gość trenuje dłużej i jest cięższy ode mnie. Dla niego wynik jest już przesądzony.
Ja się nie uśmiecham. Myślę o pierwszej serii uderzeń. Zacznę szybkimi, prostymi kopniakami, zakończę lewym prostym.
Kolejna komenda -Kiaap! Dotknąć rekawic! Walka rozpoczęta.
W moim umyśle tylko jeden cel. Mój oddech przyspiesza, on wciąż się śmieje - już nie długo - myślę. Zaczynamy taniec pięści i stóp, tae kwon do. Pierwsza sekwencja, uderzam, tak jak planowałem, kopnięciami z prawej nogi prosto w przeponę. Zablokował - szybki jest, kończę prostym, unik. Kątem oka widzę jak jego pięść leci prosto w moją szczękę. Unikam, było blisko. Facet zaczyna tańczyć. Obraca się w lewo, noga złożona do kopnięcia. Poczułem to uderzenie, mimo bloku, jutro będzie bolało.
Adrenalina buzuje się we mnie, na to czekałem. Moje ruchy stają się automatyczne, działam instynktownie. Piwot w prawą, kopię z obrotu na wysokości jego głowy. Zablokował mój cios i od razu ruszył do kontry, błąd. Zauważyłem, że walczy w jednej lini. Nie wykorzystując boków, czas na atak. Zamarkowałem kopnięcie i chwilę później przesunąłem się i uderzyłem. Najpierw prosty, potem prawy hak. Moje pięści, celnie ląduja na jego skroni. Głowa odskoczyła od uderzenia. Tego się nie spodziewałeś, co cwaniaku? Teraz ja się uśmiecham.
czytaj więcej:
12
kategorie:
Sztuki walki
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-03-14 10:52
(+odpowiedz) gracias panowie! na nic wiecej mnie teraz nie stac, gdyz meczy mnie potworny kac...Londyn nie jest latwym miastem do picia...
2010-03-13 20:06
(+odpowiedz) fajnie się czyta, dobry rytm. A ten fragment: "Myślę o pierwszej serii uderzeń. Zacznę szybkimi, prostymi kopniakami, zakończę lewym prostym" przywodzi mi na myśl nowego Holmesa: prawy prosty w szczękę, obrót, łokieć pod żebro, rehabilitacja: 3 miesiące
2010-03-13 18:58
(+odpowiedz) Tu szanownym internautom wyjaśniam, że autor niezmiennie od lat twierdzi, iż pisać nie potrafi...










