Zbiornik Włocławski zapycha się lodem!
Lodołamacze, po ciężkiej walce, przebiły się do Płocka. Poziom wody wdzierającej się do miasta zaczął opadać. Jednak maszyny musiały się wycofać, by nie zostać osaczone przez napływający z góry rzeki lód.

Zbiornik Włocławski, powstały w 1970 roku po wybudowaniu stopnia wodnego na Wiśle we Włocławku, ma 70 kilometrów kwadratowych powierzchni. Podczas pamiętnej powodzi w 1982 roku wypełnił go w połowie lód. Było go 180 milionów metrów sześciennych! A co nas czeka w tym roku?
O sytuacji lodowej na Wiśle czytaj też:
autor: zwinka.pl
Akcja lodołamania na Wiśle
- Pracujemy w niewyobrażalnych warunkach. Zbliżając się do Płocka natrafialiśmy na płyty lodowe wielkości dziesięć na dziesięć metrów, które stawały pionowo i wbijały się w dno. Takie prawdziwe "baby lodowe". Te były tak potężne, że lodołamacze się od nich odbijały - relacjonuje Lech Zawadzki, kierujący akcją. - Musieliśmy stamtąd uciekać, bo lód mógł nas osaczyć. Zresztą teraz najważniejsze jest luzowanie go poniżej, by zaczął wreszcie spływać w kierunku stopnia wodnego we Włocławku. Większe kry się blokują czasami od brzegu do brzegu i pochód lodu zostaje wstrzymany. Jest naprawdę ciężko. Będziemy pracować od 6 rano do 21.
W prowadzeniu akcji przeszkadza wiatr. Problem w tym, że cały czas wieje z zachodu, a to najgorsze, co mogło się zdarzyć. W tych warunkach kry nie spływają do jazu zapory, pozostają w Zbiorniku Włocławskim. Mogą się blokować i powodować kolejne, lokalne spiętrzenia. To wszystko przypomina zabawę w kotka i myszkę - lodołamacze rozbijają skupisko kry w jednym miejscu Zbiornika, a ta zbija się w innym.
- Tu dzieją się cuda - przyznaje monitorujący sytuację na tym odcinku Wisły profesor Marek Grześ, toruński glacjolog i znawca zjawisk lodowych. - Kra wysunęła się już na szosę pomiędzy Płockiem i Włocławkiem. Powyżej Płocka wypiętrzenia kruszącej się kry przewyższają wały przeciwpowodziowe. Po prostu, pokrywa lodowa zalegająca niedawno do Żerania zsuwa się w dół. Lód wpycha się do Zbiornika.
W środę 3 marca przepływ na zaporze we Włocławku kształtował się na poziomie 3200 metrów sześciennych na sekundę. To bardzo dużo. Średni przepływ wynosi bowiem około 900 metrów.
czytaj więcej:
12
kategorie:
zima
wisła Unikalne lotnicze zdjęcia tamy we Włocławku i przerwanego wału w Świniarach
Kto raz spróbuje jazdy po bezkresnej przestrzeni Śniardw, nie wyjdzie już na sztuczne lodowisko!
Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny


















