Nordkapp

Wszystkie drogi kończą się na Nordkapp. Każdy, kto dojechał aż tutaj, zostawił Europę za plecami. Z klifu widać już tylko bezkres Oceanu Arktycznego. Dalej dojechać się nie da. Nordkapp, Mekka ludzi drogi.

Nordkapp
Klif Norkapp. Dalej się nie da. Zdjęcia: Filip Kowalkowski
  • Przylądek Północny jest najdalej na północ wysuniętym punktem Europy
  • Nordkapp położony jest na wyspie Mageroya w prowincji Finnmark w Norwegii
  • Nazwę Nordkapp nadał przylądkowi jego odkrywca w 1533r. Richard Chancellor, anglielski podróżnik i odkrywca
data publikacji: 2010-06-15

autor:
Radek Rzeszotek

Za wjazd na parking przed centrum turystycznym na Nordkapp trzeba zapłacić 390 koron norweskich, czyli w przeliczeniu na złotówki około 180 złotych. Bilet wjazdowy jest ważny przed dwie doby. Parking jest w połowie zapełniony caravanami - dwuosiowymi przyczepami campingowymi - wyłącznie z niemieckimi, francuskimi i holenderskimi rejestracjami. Niewielką część zajmują motocykle - głównie na hiszpańskich, włoskich i fińskich tablicach. Jest parę wozów sportowych - bmw Z4, audi TT, stare porsche - większość przyjechała tu z Niemiec. Jest jedna toyota z Polski. I kilka aut z norweskimi numerami, którymi przyjechali tu młodzi skośnoocy.

21 czerwca. 350 metrów do Nordkapp, 71'10'05, godz. 23.50.

- Moi kochani, dotarliśmy do celu, przed państwem dobrze zaopatrzone centrum turystyczne, w którym... - przewodnik z francuskiego autokaru tylko przez chwilę mówił do wycieczkowiczów. Po chwili większość wyminęła go i potruchtała na północ. Ostatnie 300 metrów.

W centrum turystycznym na Nordkapp angielskojęzyczna obsługa. Każdy pod krawatem wpuszczonym w wełniany bezrękawnik i z przyszywanym uśmiechem. Odpowiedzą chętnie na każde pytanie, pokierują do punktu z pamiątkami, wyjaśnią jak trafić do wykutego w skale King's View, wskażą drogę do toalety. Jest też poczta. Za jedną wysłaną kartkę z Nord Cape, z Polski można by wysłać dziesięć. Panienka w okienku - śniada imigrantka - nie pożycza długopisu, gdy któryś z petentów nie ma go przy sobie. Wskazuje na sklep z pamiątkami.

foto
Centrum turystyczne na Nordkapp

- Tam są również długopisy, po lewej stronie kas - uśmiecha się i dyskretnie wskazuje, w którą stronę iść. - Nie wolno mi pożyczać długopisu, bo będzie lepiej, gdy go kupicie.

Zachwalana we wszystkich folderach turystycznych restauracja odstrasza cenami nie tylko skąpych Niemców i Holendrów. O kawę nie proszą tu nawet Francuzi, a Włosi omijają szerokim łukiem zapach wydobywający się z zaplecza. Przy oknie o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych siedzi tylko para Norwegów - z daleka widać, że od dawna nie zaprzątają sobie głowy pieniędzmi. Sączą szampana. 50 zł za kieliszek.

- Trudno mi komentować ceny w naszych punktach gastronomicznych czy pamiątkowych, bo ja ich nie ustalam - mówi Olaf, młody Duńczyk zatrudniony w obsłudze centrum turystynczego. - Ale jak na norweskie warunki nie są przecież aż tak oszałamiające. Z drugiej strony nasi klienci gotowi są zapłacić trochę więcej pieniędzy, żeby rozkoszować się chwilą w tak wyjątkowym miejscu - recytuje Olaf.

22 czerwca. Nordkapp, 71'10'21, godz. 00.45.

Na kamienistej platformie klifu przechadzają się ludzie. Niektórzy ustawiają z kamieni kopczyki, inni fotografują się na tle stalowego globusa ustawionego kilkanaście metrów od krawędzi klifu. Są i tacy, którzy gorączkowo przez komórki relacjonują skąd dzwonią. W podziemnej kapliczce ozdobionej krzyżem i Biblią kilka osób modli się słuchając utworów Garbarka. Na tablicy informacyjnej przed wejściem napisano, że wiele osób przeżyło tutaj objawienie religijne.

Wieje z północnego-zachodu. Słońce schowane za chmurami. Temperatura nie przekracza 8 stopni Celsjusza. Na morskim horyzoncie widać białe kłęby, które za kilka dni zmienią się z sztormowy front. Na błękitnej tafli nie będzie już widać kutrów rybackich ani promów turystycznych z Hammerfest opływających Nordkapp w odległości kilku mil od brzegu.


czytaj więcej:

123

kategorie: podróże nordkapp

fotofotofoto
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




komentujkomentarze internautów:

fotka
~zori
2010-02-19 01:17
* jedziesz   (+odpowiedz)
To dopalam. Tak trzymaj, ziom.
fotka
~m
2010-02-14 15:26
* :)   (+odpowiedz)
fajny klimat
 
zobacz też:
podobne artykuły:
Prijon taifun - kajak legenda
Test najstarszego kajaka polietylenowego świata
Książka o Workucie
Jeszcze w 2011 roku na polskim rynku ukaże się książka o wyprawie do Workuty
Camino tinto - dzień 18
Camino długo wchodzi do Leon. I dobrze, bo Zając kuruje się idąc.
Wschodni kraniec Europy
Bajdarata
Ujście rzeki Bajdaraty do Morza Karskiego
Camino tinto - dzień 17
Kto na Camino pierwszy wpadł w trans? Zając, oczywiście. Słuchacz liści.
Camino tinto - dzień 16
Czyżby nagle zrobiło się z górki?
Pychówka z żaglem
Marcin Figurski, mąż aktorki Agaty Kuleszy, pływa pychówką z żaglem po Wiśle
Camino tinto - dzień 15
Pustynne dziś Camino, a na końcu szara, niepozorna siostrzyczka robi hokus pokus
Woda w zbroi się gotuje
Chcecie prawdziwego Grunwaldu? To upał macie w komplecie.
 
© zwinka.pl 2012, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | podążaj za zwinką na