Tam, gdzie się woda piekli
Sobotni poranek, ostatni dzień stycznia. Przy starym młynie we wsi Chełsty zbiera się kolorowy tłumek. Czapy, szale, rękawice. Kamizelki asekuracyjne, wiosła, kajaki. Brrr, od samego patrzenia przechodzą dreszcze.
autor: Adam Luks
Nie jest wprawdzie zbyt zimno - dwa, góra trzy stopnie poniżej zera. Za to od dobrej godziny trwa śnieżna zadymka.
Gdzieś w dole szumi Wel, największy lewobrzeżny dopływ Drwęcy, znany z wartkiego nurtu i przełomowego odcinka o górskim wręcz temperamencie. To tak zwane Piekiełko. Można w ciemno założyć, że co trzeci kajakarz spośród zebranej tu gromadki zaliczy dziś orzeźwiającą kąpiel. Zimowy spływ piekielnym odcinkiem Welu słynie z dużej liczby spektakularnych "kabin", jak w kajakowym żargonie określa się wywrotki.
Na otwarcie imprezy od razu mocny akcent. W pozostałościach dawnego młyńskiego jazu utworzyło się długie bystrze. Biała woda rozbija się o głazy i mniejsze kamole. Huczy głośno. Taka premia specjalna. Tylko dla odważnych.
- No to chlup - rzuca komendę Tomek, kajakarz-kawalarz z Lisewa, zjeżdżając w swojej górskiej "jedynce" (niczym na sankach) z zaśnieżonej skarpy. Prosto w rzeczne odmęty.
Nadrabiają entuzjazmem
W jego ślady idą kolejni fachowcy w polietylenowych kajakach i nieprzemakalnych strojach.
Ale na skok z jazu decyduje się również kilku bohaterów w długich dwuosobowych "czółnach", które w takich okolicznościach radzą sobie słabiej.
- Ten spływ uznawany jest za jedną z trudniejszych masowych imprez tego typu, ale biorą w nim udział nie tylko profesjonaliści - mówi Adam Kopiczyński, organizator spływu i zapalony kajakarz. - Równie wielu jest amatorów, może nieco gorzej wyposażonych, za to nadrabiających odwagą i entuzjazmem.
Kolejni kajakarze pokonują kamieniste bystrze. Kilku pechowców ma już za sobą pierwszą kąpiel. Na brzegach wylewają wodę z butów, kapturów i łódek. Nie widać jednak, aby kogokolwiek to zniechęciło. Kolejni chętni do skoku z jazu ustawiają się w kolejce. - To lepsze niż snowboard - zapewnia chłopak w ociekającej wodą bluzie. Już trzeci raz przymierza się do pokonania jazu.
czytaj więcej:
123
kategorie:
zima
kajaki Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Amerykański kajakarz Tyler Bradt pobił rekord wysokości w skoku z wodospadu - wideo
































