kajaki
forum
sklep

Tam, gdzie się woda piekli

Sobotni poranek, ostatni dzień stycznia. Przy starym młynie we wsi Chełsty zbiera się kolorowy tłumek. Czapy, szale, rękawice. Kamizelki asekuracyjne, wiosła, kajaki. Brrr, od samego patrzenia przechodzą dreszcze.

Tam, gdzie się woda piekli
zdjęcia: Grzegorz Olkowski
data publikacji: 2010-02-28

autor:
Adam Luks

Nie jest wprawdzie zbyt zimno - dwa, góra trzy stopnie poniżej zera. Za to od dobrej godziny trwa śnieżna zadymka.

Gdzieś w dole szumi Wel, największy lewobrzeżny dopływ Drwęcy, znany z wartkiego nurtu i przełomowego odcinka o górskim wręcz temperamencie. To tak zwane Piekiełko. Można w ciemno założyć, że co trzeci kajakarz spośród zebranej tu gromadki zaliczy dziś orzeźwiającą kąpiel. Zimowy spływ piekielnym odcinkiem Welu słynie z dużej liczby spektakularnych "kabin", jak w kajakowym żargonie określa się wywrotki.

Na otwarcie imprezy od razu mocny akcent. W pozostałościach dawnego młyńskiego jazu utworzyło się długie bystrze. Biała woda rozbija się o głazy i mniejsze kamole. Huczy głośno. Taka premia specjalna. Tylko dla odważnych.

- No to chlup - rzuca komendę Tomek, kajakarz-kawalarz z Lisewa, zjeżdżając w swojej górskiej "jedynce" (niczym na sankach) z zaśnieżonej skarpy. Prosto w rzeczne odmęty.

foto

Nadrabiają entuzjazmem

W jego ślady idą kolejni fachowcy w polietylenowych kajakach i nieprzemakalnych strojach.

Ale na skok z jazu decyduje się również kilku bohaterów w długich dwuosobowych "czółnach", które w takich okolicznościach radzą sobie słabiej.

- Ten spływ uznawany jest za jedną z trudniejszych masowych imprez tego typu, ale biorą w nim udział nie tylko profesjonaliści - mówi Adam Kopiczyński, organizator spływu i zapalony kajakarz. - Równie wielu jest amatorów, może nieco gorzej wyposażonych, za to nadrabiających odwagą i entuzjazmem.

Kolejni kajakarze pokonują kamieniste bystrze. Kilku pechowców ma już za sobą pierwszą kąpiel. Na brzegach wylewają wodę z butów, kapturów i łódek. Nie widać jednak, aby kogokolwiek to zniechęciło. Kolejni chętni do skoku z jazu ustawiają się w kolejce. - To lepsze niż snowboard - zapewnia chłopak w ociekającej wodą bluzie. Już trzeci raz przymierza się do pokonania jazu.


czytaj więcej:

123

kategorie: zima kajaki

fotofotofotofotofotofotofotofotofotofotofotofotofoto
Polub zwinkę:
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




aktualnie brak komentarzy, możesz być pierwszy!
 
zobacz też:
z tego tematu:
Imprezy integracyjne na wodzie
Czasem trzeba odpłynąć.. By odzyskać motywację!
Zwałkoholizm - studium nałogu
kajakarstwo zwałkowe
Nizinna alternatywa dla kajakarstwa górskiego...
Prijon taifun - kajak legenda
Test najstarszego kajaka polietylenowego świata
Trzy dni gniewu Wisły
Humory Królowej poczuliśmy na własnej skórze...
Górski nurt na opłotkach Torunia
Wilcza Struga - dzika siostra toruńskiej Bachy. Relacja ze spływu.
Gardęga rulez!
Jardęga, Gardeja, Gardęga - trzy imiona królowej zwałkoholików!
Test kajaka point 65
Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Ten wielki, wredny dąb
Rzeka Wda
Jest jedna słynna zwałka na Wdzie...
Solo - słona cena życia
Dokument o marzeniu i śmierci Andrew McAuley 'a
Bajkał w 42... doby
Aleksander Doba opłynął samotnie największy na świecie zbiornik słodkiej wody
Ze 186 stóp - na łeb, na szyję
Amerykański kajakarz Tyler Bradt pobił rekord wysokości w skoku z wodospadu - wideo
podobne artykuły:
KajMaK 2016
III Toruńska Kajakowa Masa Krytyczna
 
© zwinka.pl 2019, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | polityka prywatności | regulamin | podążaj za zwinką na