kajaki
forum
sklep

Płyną Wisłą Meksykanie

Nie trzeba jechać do Meksyku. Wystarczy wsiąść do Polskiego Expressu i wysiąść w Wyszogrodzie - zatrzyma się na przystanku w pobliżu baru "Wisełka", który nie ma neonu ani kaloryfera. Żyją tam prawdziwi Meksykanie. Twarze prawdziwe, spojrzenia przenikliwe, zapach mężczyzny. Dwieście kroków stąd jest przystań. Zapewne od dwustu pokoleń.

Pychówką po Wiśle
Meksykanin Figurski popije herbatę.
data publikacji: 2010-07-02

autor:
Radek Rzeszotek

Pychówką po Wiśle

Figurski pod bar zajechał, kiedy kończyłem pierwszą kolejkę piwa w barze "Wisełka". W zielonym ponczo, czarnomorskiej koszulce w paski, za kierownicą białego suzuki samurai z zapasowym kołem na dachu. Nie zatrąbił. Figurski nie trąbi. Robi co się da, żeby się nie spieszyć. Przecież następnego dnia mieliśmy wypłynąć łodzią pychówką w podróż do dalekiej Złotorii. Słynną meksykańską rzeką Wisłą.

Zdziarka. Osada pod Czerwińskiem nad Wisłą niegdyś flisacza, obecnie letniskowa dla tych, którzy od zgiełku Warszawy uciekać muszą głęboko w krzaki. Figurski wybrał do swojego domu drogę dłuższą, przez wąski wąwóz, liście i październikową mgłę. W krótkim samurai załadowanym torbami śpiewał Bob Marley. W drewnianym domu z początku wieku było radio odbierające tylko Program I Polskiego Radia. Trzeba się napić.

Piliśmy i gadaliśmy. O żonach, wprawkach do filozofii, windach telewizyjnych i innych pierdołach. Obaj wyciągnęliśmy nogi przed piecem-kozą, w pokoju wyposażonym jedynie w dwa łóżka, pościel, okno i dwie fotografie na ścianach. Po krupniku zaspaliśmy. Kac opóźnił nas przynajmniej o trzy godziny. Na meksykańskich rzekach, jak wiadomo, nikt jednak donikąd się nie spieszy. Czasu nie mają tylko kierowcy pojazdów kołowych. Samuraja zostawialiśmy samego na... Nie mieliśmy pojęcia. Czas był open. Dla tych, którzy podróżują łodziami od zarośli porastających brzegi rzeki do wysp, rytm nadaje słońce i księżyc.

foto
Slady ludzkie i ptasie zmieszane na szczycie łachy

Jose, Diego i pogłębiarka

Do Złotorii teleportować miała nas "Henia" - takie imię nadał jej Figurski. Pięciometrowa "pychówka", której kształt i konstrukcję wiślani flisacy doskonalili przynajmniej od pięciuset lat. Długa, wąska i pakowna - zabraliśmy na pokład wszystko co potrzeba do przeżycia przez dwa tygodnie. Od kanistrów z paliwem po kotwicę. W dobie silników spalinowych skrócona o kilkadziesiąt centymetrów - tak, aby do pawęży można było przymocować jednostkę napędową. Ośmiokonny silnik ma chyba same zalety. Nie hałasuje - mruczy. Przyspiesza, pozwala manewrować, nie ma zanurzonej śruby zbyt głęboko, przez co pływać można po wodzie o kilkudziesięciocentymetrowej głębokości.

W "Heni" Figurski zakochany jest. Z wzajemnością, jak sądzę.

Odcinek pomiędzy Czerwińskiem a Płockiem okazał się ornitologicznym Eldorado. Tysiące kormoranów, dzikich gęsi i kaczek. Kilka razy pokazały nam się czaple szare, a potem białe, podobno niezwykle rzadko w Polsce spotykane. Nie nasyciliśmy się widokiem ptaków rzecznych, gdy nad łodzią przeleciał orzeł. Ptaszysko olbrzymie - w naturze oglądałem go po raz pierwszy. Potem pojawił się jeszcze jeden. A potem cztery. Cała rodzina. Kilka kilometrów dalej dostrzegliśmy nad lasem drugą orlą familię.

Nie zdążyliśmy się rozpędzić, kiedy trzeba było zacząć rozglądać się za noclegiem. Warunkiem dobrego noclegu na Wiśle jest, zdaniem Meksykanów, wyłącznie dobry widok. Suche drewno, piaszczysta wyspa i miejsce na namiot znajdzie się przy okazji.

Rozbiliśmy się około pięć kilometrów przed Płockiem. Na horyzoncie, przy zakolu Wisły na poranną szychtę czekała pogłębiarka. Nie zakłócała nam widoku. Meksykanie z Płocka mają przecież do rzeki takie samo prawo, jak my. Prawdopodobnie pracujący na pogłębiarce Jose i Diego to jedyni ludzie, którzy od czasu do czasu widzą rzekę... Większość Meksykanów mieszkających nad Wisłą, nie dostrzega jej w ogóle.


czytaj więcej:

123

kategorie: wisła

fotofotofotofotofotofoto
Polub zwinkę:
komentuj zostaw komentarz:
podpis: *




turing < przepisz tekst z obrazka po lewej




komentujkomentarze internautów:

fotka
~maniaq
2010-03-19 00:05
*   (+odpowiedz)
Szczerze mowiac, wyprawa daje rade, ale z tą ekspedycją po Amazonce nie ma absolutnie szans! Wasze zdrowie Meksykanie!
fotka
~maniaq
2010-03-19 00:06
*   (+odpowiedz)
chodzilo mi o wyprawe Kaminskiego, ze daje rade....ale
fotka
~frover
2010-02-23 13:55
*   (+odpowiedz)
Niesamowita sprawa... Też tak chcę!
 
zobacz też:
podobne artykuły:
KajMaK 2016
III Toruńska Kajakowa Masa Krytyczna
Sezon na wiślane wraki
Zwinka nie mogła tego przegapić - przy tak niskiej wodzie Wisła odsłania swe sekrety
Prijon taifun - kajak legenda
Test najstarszego kajaka polietylenowego świata
Trzy dni gniewu Wisły
Humory Królowej poczuliśmy na własnej skórze...
Górski nurt na opłotkach Torunia
Wilcza Struga - dzika siostra toruńskiej Bachy. Relacja ze spływu.
Akcja Baken, czyli bałagan na rzece
Zwinka podejrzała, jak porządkuje się tor wodny na Wiśle.
Przejdziem Wisłę?
Za co zwinka kocha Królową Wisłę?
Wyspa Ptaków - na jedną noc
Dla ekologów wyspa ptaków koło Bobrownik to skarb natury.
Pychówka z żaglem
Marcin Figurski, mąż aktorki Agaty Kuleszy, pływa pychówką z żaglem po Wiśle
Test kajaka point 65
Portal zwinka.pl testuje kajak point 65 - szwedzki "morszczak" dobry też na niziny
Szlak bursztynowy - początek
Doceńmy bursztyn, coś naprawdę w nim jest
Mapa ukrytych skarbów
Zagadki są wszędzie, warto zostać poszukiwaczem
Dać wybrzmieć emocjom
Psychologiczna pomoc powodzianom
Jak powinna wyglądać pomoc psychologiczna powodzianom?
Tama we Włocławku i przerwany wał
Unikalne lotnicze zdjęcia tamy we Włocławku i przerwanego wału w Świniarach
 
© zwinka.pl 2019, portal podróżnika, podróże, wyprawy, przygody | o nas | kontakt | współpraca | zasady | partnerzy | polityka prywatności | regulamin | podążaj za zwinką na