800, 900 kilometrów pieszo? Czemu nie?
Pielgrzymka to słowo raczej niemodne. Kojarzy się z tłumem śpiewających ludzi idących skrajem szosy, na której ruch staje się utrudniony, a kierowcy aut wkurzeni. To nasz, polski wzorzec, o którym na szlaku Camino de Santiago w północnej Hiszpanii nikt nawet nie słyszał.
autor: Jacek Kiełpiński
Camino de Santiago
Pielgrzymka tam, to marsz najzupełniej indywidualny, z plecakiem zawierającym wszystko, co przez miesiąc konieczne do przeżycia. A jak chcesz, bracie, śpiewać, to śpiewaj. Może na chwałę Maryi, a może najbardziej sprośną piosenkę, jaka ci przyjdzie do głowy.
Gdy w perspektywie jest 800-900 kilometrów i wszystko zależy od ciebie - to możesz wszystko. I nikt ci tu nie zwróci uwagi, każdy się tylko uśmiechnie i pozdrowi. Same ludzkie, ciepłe uczucia - fontanna zwykłej życzliwości. Jesteśmy przecież wszyscy ludźmi, podobnymi bardzo i absolutnie nie odczuwamy potrzeby pouczania, złośliwych uwag, nie mamy też sobie czego zazdrościć, możemy za to pożyczyć korkociąg do wina...
Trudno jednoznacznie powiedzieć, dlaczego ludzie ruszają na tę trasę, bo każdy udziela innej, wydaje się, lekko wymijającej, odpowiedzi. Ktoś robi to dla bliskich, inny, bo tył od chipsów przed telewizorem. Faktem jest, że rocznie między 150 a 300 tysięcy ludzi decyduje się na ten marsz. Są tacy, którym wchodzi to w krew i idą po raz kolejny. Mimo, że w średniowieczu (a świat odkrył i "zaczął stosować" Camino, gdy u nas rządził Mieszko I) ten niezwykle popularny szlak nazwano "najpiękniejszą drogą świata" - można dziś pewnie znaleźć na kuli ziemskiej trasy bardziej atrakcyjne.
Ale tu nie tylko o widoki chodzi, choć te w wielu miejscach, szczególnie w Pirenejach i Górach Leon, są porażające swym pięknem. Wędrowcy nie idą w jakimś cudownym, przygotowanym na ich przyjęcie, tunelu. Czasami trafiają w rejony cuchnące obornikiem i brzydkie jak opuszczone zaplecza dawnych polskich pegeerów albo brudne skraje miast pełne śmieci. Życie. Camino przemierza w poprzek cały Półwysep Iberyjski i nic co hiszpańskie nie jest mu obce.
czytaj więcej:
123
kategorie:
wyprawy
podróże
camino
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-03-01 20:16
(+odpowiedz) jak się cieszę...to już drugi blog, który będę czytać ...przed moim (już wkrótce) pierwszym camino
2010-02-21 19:45
Camino (+odpowiedz) Bardzo interesujący początek, z niecierpliwością oczekuję ciągu dalszego..
2010-02-16 11:47
Camino (+odpowiedz) Raz próbowałem przejść ten szlak, ale doznałem kontuzji kolana. Nie udało się. Chętnie bym jednak przeczytał relację z tej wyprawy. Bardzo fajna sttronka!
2009-09-18 15:28
No to macie, Panowie, kolejnego czytelnika... (+odpowiedz) ...stronę wrzucam do ulubionych i będę zaglądać. Pozdrawiam. Oczywiście Kierownika Kiełpińskiego szczególnie! ("Łebki w komputerki!"
Pustynne dziś Camino, a na końcu szara, niepozorna siostrzyczka robi hokus pokus
Pierwsze objawienie na Camino. Kijki! Ale tylko do nordic walking. Jak zwierzak, na czterech.
Camino de Santiago
Burgos. Wreszcie duże miasto. Śmierdzi, ale ma swoje zalety.
Ilu pielgrzymów widziały przewracające się dziś domy, których gruz spada na szlak?




















